Przeskocz do treści

Policja na całym świecie spotyka się z niebezpiecznymi sytuacjami każdego dnia. Jednak w państwach, gdzie istnieją przepisy o legalnym wykorzystaniu cannabis, policja dostrzegła ulgę w co najmniej jednym obszarze codziennej walki....CZYTAJ CAŁOŚĆ

medyczna-marihuana-legalna-polska

Podczas, gdy inne kraje debatują nad legalizacją marihuany, Kolorado i Waszyngton przygotowują swoje portfele na ponad 800 milionów dolarów przychodu w przyszłym roku, zgodnie z nowymi prognozami rządu.

Waszyngton spodziewa się 637 milionów dolarów przychodów ogółem do roku 2019, natomiast Kolorado oczekuje przychodu w wysokości 174.5 mln dolarów w 2017 roku. Oczekiwania są tak naprawdę nieco wyższe niż przewidywano kilka miesięcy temu dzięki wyższej sprzedaży niż przewidywali analitycy.

Czytaj całość: http://grubylol.com/2016/04/20/liczby-pokazuja-dokladnie-dlaczego-inne-kraje-powinny-podazac-za-kolorado-i-waszyngtonem/

Przepis stwierdzający, że „kto, wbrew przepisom ustawy, uprawia mak, z wyjątkiem maku nisko morfinowego, konopie, z wyjątkiem konopi włóknistych, lub krzew koki, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”, zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego mężczyzna skazany za takie przestępstwo.

Sędzia TK Piotr Tuleja uznał przepis za zgodny z Konstytucją, uzasadniając swoje orzeczenie tym, że „ochrona prawa do prywatności i decydowania o sobie nie ma charakteru absolutnego, a wartościami, które przemawiają za karalnością w takich przypadkach są zdrowie i porządek publiczny”.

Jednak w jednej z kwestii Trybunał przyznał rację skarżącemu: obowiązujące w chwili obecnej przepisy nie dają podstaw do zakazu posiadania marihuany dla celów leczniczych. TK zasugeruje ustawodawcy konieczność zmian prawnych w tym zakresie. Jakiego rodzaju będą to zmiany, zdecyduje Sejm.

Źródło: gazeta.pl

W sobotę 25 stycznia 2014, Georg Wurth, szef największej organizacji „Wolne Konopie” w Niemczech (DHV) wygrał w programie (millionaerswahl.de) „wygraj demokratycznie milion Euro”, na reklamę i prace stowarzyszenia DHV.

Planuje on zrobić pierwszy spot w telewizji, który prezentuje lobby wolnych konopi i przedstawia prace i ważność zmian podejścia do sprawy. Dodatkowo planuje walczyć w imieniu pacjentów, którzy potrzebują konopi w celach medycznych, a ubezpieczenie zdrowotne nie płaci za te leki. Podejście do glosowania nie było łatwe. Glosowało się w 7 kandydatów i od początku gry było tysiące ochotników, do głównego glosowania doszło 41 kandydatów i grup, które występowały w telewizji.

Prezentacja DHV (youtu.be/FBeTfNEaIXY) była dobrze zaplanowana i przyjęta. Było wiele głosów buntu, dlaczego się daje platformę dla narkotyków w telewizji, ale zadecydowało demokratyczne glosowanie. Głosy telefoniczne, SMS, i głos publiki w sali zdecydowały o ponownym zwycięstwie w wielu podejściach!

Georg Wurth wyjaśnia :

„Musimy porozmawiać o konopi i do tego chcę użyć wygranego miliona. Polityka musi się wziąć udział w tej debacie. W Kolorado marihuana jest teraz całkowicie legalna. W USA, w stanie Waszyngton i w Urugwaju zmienili tez prawo i otworzyli rynek konopi. To pokazuje, że inna polityka dot. marihuany jest możliwa! Nie chodzi o banalizację konopi , ale alternatywę dla zakazu. Zakaz konopi nie działa, jest niebezpieczny i kosztuje miliardy – chcemy zastąpić istniejący czarny rynek przez rynek regulowany, co chroni młodzież i dorosłych konsumentów . A jest ich wielu. Dzisiaj młodzieży jest łatwiej kupić konopie niż alkohol, i to musi się zmienić. Z wygranymi pieniędzmi, będziemy wspierać ten cel . Będziemy reklamować zmiany dot. konopi w telewizji i pokazywać problemy publiczne związane z tutejszą polityką. Trzeba zainicjować dialog na temat tego, czy ma to sens , aby policja ścigała ludzi tylko dlatego, że zdecydowali się na konopie zamiast alkoholu. Chcemy także wspierać chorych ludzi w walce o ich prawa do konopi w medycynie . Chcielibyśmy, aby miliony ludzi, którzy spożywają marihuanę w Niemczech, mieli głos, który jest tak głośny, że nawet kanclerz Merkel nie może już tego ignorować!

Deutscher Hanf Verban

sklepy-marihuana-0983 W tydzień po legalizacji marihuany w Kolorado, wartość sprzedanej trawki przekroczyła 5mln dolarów. Zwolennicy legalizacji przypominają, że to oznacza 5mln dolarów mniej w rękach dilerów. Pieniądze zamiast zasilać budżety grup przestępczych, trafiły do rzetelnych przedsiębiorców. Pierwsze sklepy z marihuaną zostały otworzone 1 stycznia. Teraz w całym stanie jest ich około 50. Szacuje się że w ciągu pierwszego tygodnia, ok. 100 000 osób nabyło legalnie marihuanę. „5 milionów to olbrzymie pieniądze, które zamiast trafić na czarny rynek, znajdą się w legalnym obiegu. Pieniądze te znalazły się w portfelach drobnych biznesmenów, którzy zasilą tymi środkami swoje społeczności, zwiększą zatrudnienie i dochody z podatków” mówi Aaron Smith, współzałożyciel Narodowego Związku Przemysłu Konopnego. Tak dynamiczna sprzedaż w pierwszych dniach stycznia, zebrała ok. 1 miliona dolarów z samych podatków, co zostanie przeznaczone na szkoły, drogi i ulepszanie infrastruktury. Ten duży zysk pochodzi nie tylko ze sprzedaży marihuany. Nowe prawo zadziałało jak timthumb katalizator dla turystyki. Palacze z obu wybrzeży Ameryki, zjeżdżają do Kolorado, aby obcować z tym wydarzeniem i zasmakować legalnej marihuany. Niesie to za sobą spore pieniądze. Przedsiębiorstwa innego rodzaju również ostrzą sobie zęby na potencjalny zysk, płynący z legalizacji. Wydaje się, że wiele mogą zyskać restauratorzy, którzy już jakiś czas temu zaczęli się interesować szeroko pojętą Gastrofazą. Sieć barów sushi znajdujących się w Denver, Hapa Sushi, wprowadziła nawet specjalne menu, w którym potrawy połączone są w pary z odpowiednimi odmianami marihuany. Jest to pomysłowa akcja marketingowa, a grupą docelową są oczywiście palacze. thedailychronic.net

Barrack Obama przewiduje wiecej stanow zalegalizuje marihuane

W tydzień po legalizacji marihuany w Kolorado, wartość sprzedanej trawki przekroczyła 5mln dolarów. Zwolennicy legalizacji przypominają, że to oznacza 5mln dolarów mniej w rękach dilerów. Pieniądze zamiast zasilać budżety grup przestępczych, trafiły do rzetelnych przedsiębiorców.

Pierwsze sklepy z marihuaną zostały otworzone 1 stycznia. Teraz w całym stanie jest ich około 50. Szacuje się że w ciągu pierwszego tygodnia, ok. 100 000 osób nabyło legalnie marihuanę.

„5 milionów to olbrzymie pieniądze, które zamiast trafić na czarny rynek, znajdą się w legalnym obiegu. Pieniądze te znalazły się w portfelach drobnych biznesmenów, którzy zasilą tymi środkami swoje społeczności, zwiększą zatrudnienie i dochody z podatków” mówi Aaron Smith, współzałożyciel Narodowego Związku Przemysłu Konopnego.

Tak dynamiczna sprzedaż w pierwszych dniach stycznia, zebrała ok. 1 miliona dolarów z samych podatków, co zostanie przeznaczone na szkoły, drogi i ulepszanie infrastruktury. Ten duży zysk pochodzi nie tylko ze sprzedaży marihuany. Nowe prawo zadziałało jak timthumb katalizator dla turystyki. Palacze z obu wybrzeży Ameryki, zjeżdżają do Kolorado, aby obcować z tym wydarzeniem i zasmakować legalnej marihuany. Niesie to za sobą spore pieniądze. Przedsiębiorstwa innego rodzaju również ostrzą sobie zęby na potencjalny zysk, płynący z legalizacji. Wydaje się, że wiele mogą zyskać restauratorzy, którzy już jakiś czas temu zaczęli się interesować szeroko pojętą Gastrofazą.

Sieć barów sushi znajdujących się w Denver, Hapa Sushi, wprowadziła nawet specjalne menu, w którym potrawy połączone są w pary z odpowiednimi odmianami marihuany. Jest to pomysłowa akcja marketingowa, a grupą docelową są oczywiście palacze.

thedailychronic.net

Kolorado jako pierwszy amerykański stan w historii ma umożliwić od 01.01.2014 sprzedaż marihuany w rozszerzonym zakresie. Zgodnie z nim osoby w wieku powyżej 21 mogą legalnie kupić marihuanę. Sklepy powoli zaczynają się przygotowywać na legalizację marihuany. Kolorado, razem ze stanem Waszyngton, zadecydowało, że marihuana powinna być dostępna do celów medycznych. Zgodnie z nowym prawem posiadanie marihuany jest teraz tam legalne dla osób od 21 roku życia. Właściciele sklepów już przygotowują się na noworoczne "okazje". Konopie mają być sprzedawane tak jak alkohol. Urzędnicy przewidują, że jeżeli marihuana będzie tak samo opodatkowana jak alkohol, to wpływy do budżetu państwa mogą wzrosnąć o nawet 40 mln dolarów. wiadomosci.gazeta.pl

Kolorado jako pierwszy amerykański stan w historii ma umożliwić od 01.01.2014 sprzedaż marihuany w rozszerzonym zakresie. Zgodnie z nim osoby w wieku powyżej 21 mogą legalnie kupić marihuanę.

uprawa-marihuany-02920

Sklepy powoli zaczynają się przygotowywać na legalizację marihuany. Kolorado, razem ze stanem Waszyngton, zadecydowało, że marihuana powinna być dostępna do celów medycznych. Zgodnie z nowym prawem posiadanie marihuany jest teraz tam legalne dla osób od 21 roku życia. Właściciele sklepów już przygotowują się na noworoczne "okazje".

Konopie mają być sprzedawane tak jak alkohol. Urzędnicy przewidują, że jeżeli marihuana będzie tak samo opodatkowana jak alkohol, to wpływy do budżetu państwa mogą wzrosnąć o nawet 40 mln dolarów.

wiadomosci.gazeta.pl

Dobre wiadomości dla zwolenników konopi w Urugwaju. Parlament tego kraju zalegalizował sprzedaż i produkcję marihuany. Przepisy są nawet bardziej liberalne niż w Holandii. Ameryka Południowa stopniowo legalizuje konopie indyjskie. Urugwaj jest niewątpliwym liderem w wolnościowym podejście. Władze argumentują, że sprzedaż marihuany była dochodowa dla zorganizowanej przestępczości, więc legalizacja, która wiąże się z kontrolą i opodatkowaniem sprzedaży to przede wszystkim cios wymierzony w czarny rynek, ale również wyraz kapitulacji podejścia ze ściganiem użytkowników jako efektu prohibicji. Każdy dorosły, który będzie chciał być użytkownikiem marihuany w Urugwaju będzie musiał się zarejestrować, a potem w aptece będzie mógł kupić do 40 gramów miesięcznie. Ma być też możliwe samodzielne hodowanie do 5 roślin. Podobne prawo funkcjonuje u naszego południowego sąsiada, w Czechach. dreamstime.com

Dobre wiadomości dla zwolenników konopi w Urugwaju. Parlament tego kraju zalegalizował sprzedaż i produkcję marihuany. Przepisy są nawet bardziej liberalne niż w Holandii.

efekty dekryminalizacji narkotyków w Portugalii

Ameryka Południowa stopniowo legalizuje konopie indyjskie. Urugwaj jest niewątpliwym liderem w wolnościowym podejście. Władze argumentują, że sprzedaż marihuany była dochodowa dla zorganizowanej przestępczości, więc legalizacja, która wiąże się z kontrolą i opodatkowaniem sprzedaży to przede wszystkim cios wymierzony w czarny rynek, ale również wyraz kapitulacji podejścia ze ściganiem użytkowników jako efektu prohibicji.

Każdy dorosły, który będzie chciał być użytkownikiem marihuany w Urugwaju będzie musiał się zarejestrować, a potem w aptece będzie mógł kupić do 40 gramów miesięcznie. Ma być też możliwe samodzielne hodowanie do 5 roślin. Podobne prawo funkcjonuje u naszego południowego sąsiada, w Czechach.

dreamstime.com

nbkzt Bliski koniec ścigania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków. Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o zmianie restrykcyjnych przepisów. Od czasu zaostrzenia w 2005 r. przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w Polsce przestępstwem jest posiadanie najmniejszej nawet ilości narkotyków. Policja i prokuratura może więc ścigać - i ściga- nawet tych, przy których znajdzie np. skręta z marihuany. A sądy skazują. Z artykułu 62 ustawy co roku w Polsce skazuje się około dziewięciu tysięcy osób. Są to wyroki rzędu pół roku więzienia, najczęściej w zawieszeniu na rok czy dwa lata. Ale 8 proc. skazanych odsiaduje kary w więzieniach. W większości ci, którzy zostali złapani z narkotykiem przed upływem okresu zawieszenia. Zaostrzenie prawa przed pięciu laty miało jeden cel: ściganie dilerów, których policja zatrzymywała na ogół z niewielką ilością narkotyków i których nie można było karać, bo tłumaczyli, że są uzależnieni i narkotyki są im potrzebne "na własny użytek". Przyjęte założenie kompletnie się nie sprawdziło. Wczoraj w "Gazecie" przytaczaliśmy wyniki badań naukowców z UJ, którzy przeanalizowali 102 sprawy karne z art. 62. Tylko 7 proc. dotyczyło dilerów (złapanych z ilością większa niż 20 g narkotyku) - reszta osób uzależnionych, przyłapanych z niewielką ilością środków odurzających, w większości przypadków marihuany. Policja wykorzystywała za to zaostrzone przepisy do poprawiania statystyk wykrywalności przestępstw. Głośne były obławy na dyskotekach i imprezach masowych, podczas których wyłapywano młodych ludzi palących "trawę". Złagodzenie represyjnych wobec osób uzależnionych przepisów było jednym z celów akcji "Gazety" "My, narkopolacy". Nieskuteczność prawa z 2005 r. dostrzegło też Ministerstwo Sprawiedliwości. Obliczyło, że ściganie "posiadaczy" kosztuje rocznie budżet około 80 mln zł. Wczoraj Rada Ministrów na wniosek resortu sprawiedliwości przyjęła projekt ustawy o zmianie drakońskich przepisów. Zgodnie z projektem prokurator i sąd będą mogli odstąpić od ścigania osób nieodnotowanych jako dilerzy, a mających niewielkie ilości narkotyków na własny użytek. Nowe prawo pozwoli oddzielić uzależnionych i używających narkotyków od dystrybutorów i producentów. Ministerstwo Sprawiedliwości w komentarzu do zmian zwróciło uwagę, że zaostrzone przepisy nie ograniczyły używania narkotyków w Polsce i nie spowodowały skutecznego ścigania dilerów. Za to z osób uzależnionych zrobiły przestępców, chociaż narkomania uznawana jest za chorobę. Teraz projekt musi przyjąć parlament. Złagodzone przepisy wejdą w życie najwcześniej za kilka miesięcy. Nie zmieni to sytuacji tych, którzy zostali już skazani lub odsiadują wyroki. Na zmianach skorzystają ci, wobec których dopiero toczy się postępowanie. Gdy nowelizacja wejdzie w życie, ich sprawy zostaną umorzone. wyborcza.pl

Sedzia_z_Kanady_umorzyl_414_marihuany_3894

Bliski koniec ścigania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków. Rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o zmianie restrykcyjnych przepisów.

Od czasu zaostrzenia w 2005 r. przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w Polsce przestępstwem jest posiadanie najmniejszej nawet ilości narkotyków. Policja i prokuratura może więc ścigać - i ściga- nawet tych, przy których znajdzie np. skręta z marihuany.

A sądy skazują. Z artykułu 62 ustawy co roku w Polsce skazuje się około dziewięciu tysięcy osób. Są to wyroki rzędu pół roku więzienia, najczęściej w zawieszeniu na rok czy dwa lata. Ale 8 proc. skazanych odsiaduje kary w więzieniach. W większości ci, którzy zostali złapani z narkotykiem przed upływem okresu zawieszenia.

Zaostrzenie prawa przed pięciu laty miało jeden cel: ściganie dilerów, których policja zatrzymywała na ogół z niewielką ilością narkotyków i których nie można było karać, bo tłumaczyli, że są uzależnieni i narkotyki są im potrzebne "na własny użytek". Przyjęte założenie kompletnie się nie sprawdziło. Wczoraj w "Gazecie" przytaczaliśmy wyniki badań naukowców z UJ, którzy przeanalizowali 102 sprawy karne z art. 62. Tylko 7 proc. dotyczyło dilerów (złapanych z ilością większa niż 20 g narkotyku) - reszta osób uzależnionych, przyłapanych z niewielką ilością środków odurzających, w większości przypadków marihuany. Policja wykorzystywała za to zaostrzone przepisy do poprawiania statystyk wykrywalności przestępstw. Głośne były obławy na dyskotekach i imprezach masowych, podczas których wyłapywano młodych ludzi palących "trawę".

Złagodzenie represyjnych wobec osób uzależnionych przepisów było jednym z celów akcji "Gazety" "My, narkopolacy".

Nieskuteczność prawa z 2005 r. dostrzegło też Ministerstwo Sprawiedliwości. Obliczyło, że ściganie "posiadaczy" kosztuje rocznie budżet około 80 mln zł.

Wczoraj Rada Ministrów na wniosek resortu sprawiedliwości przyjęła projekt ustawy o zmianie drakońskich przepisów. Zgodnie z projektem prokurator i sąd będą mogli odstąpić od ścigania osób nieodnotowanych jako dilerzy, a mających niewielkie ilości narkotyków na własny użytek. Nowe prawo pozwoli oddzielić uzależnionych i używających narkotyków od dystrybutorów i producentów.

Ministerstwo Sprawiedliwości w komentarzu do zmian zwróciło uwagę, że zaostrzone przepisy nie ograniczyły używania narkotyków w Polsce i nie spowodowały skutecznego ścigania dilerów. Za to z osób uzależnionych zrobiły przestępców, chociaż narkomania uznawana jest za chorobę.

Teraz projekt musi przyjąć parlament. Złagodzone przepisy wejdą w życie najwcześniej za kilka miesięcy. Nie zmieni to sytuacji tych, którzy zostali już skazani lub odsiadują wyroki. Na zmianach skorzystają ci, wobec których dopiero toczy się postępowanie. Gdy nowelizacja wejdzie w życie, ich sprawy zostaną umorzone.

wyborcza.pl

nasiona marihuany, nasiona konopi, sklep


Ta witryna blog.thc-thc.com wykorzystuje pliki cookies.