Przeskocz do treści

Jak co rok już w tą sobotę 28 maja 2016 w Warszawie odbędzie się kolejny Marsz Wyzwolenia Konopi. Marsz startuje o godzinie 15 spod Pałacu Kultury i Nauki. Jeśli wspierasz, jesteś za legalizacją marihuany to musisz tam być. My jak co roku będziemy z kamerą i zdamy wam video relację.

marsz-wyzwolenia-konopi-2016

Jak co roku mamy dla was do obejrzenia relację video z Marszu Wyzwolenia Konopi 2015 w Warszawie. Jak przebiegł Marsz w tym roku? bardzo spokojnie, zdecydowanie najspokojniejszy pochód tego dnia w Warszawie, były również inne które nie były tak spokojne ale może zostawmy inne gdyż nas interesuje Legalizacja Marihuany i o to powinniśmy walczyć. Niepokojący jest fakt że z roku na rok przychodzi coraz mnie osób na Marsz. Tak że to na pewno trzeba poprawić, tą frekwencję.

Na oglądanie Zaprasza! Ekipa sklepu z nasionami marihuany http://www.thc-thc.com

Już po Marszu Wyzwolenia Konopi 2014 w Warszawie. Zobacz nasz film z Marszu. Sporo udało nam się wyłapać, przemówienie Babci Ganji z USA oraz przemówienie Profesora Jerzego Ventuli, Jointy, blanty Flagi.

Realizacja video sklep z nasionami marihuany http://www.thc-thc.com

3

Już za tydzień 24.05.2014r odbędzie się w Warszawie Marsz Wyzwolenia Konopi 2014. Start z pod Pałacu Kultury około godz 16. My będziemy na pewno obecni i jak co roku zdamy wam relację video z Marszu.
Zapraszamy!

I po Marszu Wyzwolenia Konopi. Który odbył się w Warszawie 25.05.2013 Zapraszamy do obejrzenia naszej relacji video.

I po Marszu Wyzwolenia Konopi. Który odbył się w Warszawie 25.05.2013
Zapraszamy do obejrzenia naszej relacji video.

3

Jak co roku w Warszawie odbędzie się Marsz Wyzwolenia Konopi. Tegoroczny MWK 2013 odbędzie się w Warszawie 25 maja, start spod Pałacu Kultury o godzinie 15:00 Marsz Wyzwolenia Konopi 2013 Warszawa Zapowiedz

Jak co roku w Warszawie odbędzie się Marsz Wyzwolenia Konopi. Tegoroczny MWK 2013 odbędzie się w Warszawie 25 maja, start spod Pałacu Kultury o godzinie 15:00

Marsz-Wyzwolenia-Konopi-67902

marsz wyzwolenia konopi jzmrnmwkddp Mateusz Klinowski, doktor prawa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, został zatrzymany przez policję, bo przebywał w pobliżu osób podejrzanych o posiadanie narkotyków podczas warszawskiego Marszu Wyzwolenia Konopi. Przyszedł na niego z zamiarem rozdawania ulotek. Broszurki zawierały kompendium wiedzy na temat praw osób podejrzanych o posiadanie narkotyków. Pomysł rozdawania ich w centrum stolicy nie spodobał się jednak niektórym policjantom, którzy mieli pilnować porządku podczas demonstracji. Jeszcze zanim marsz się zaczął, mężczyzna wraz z osobami podejrzanymi o posiadanie narkotyków został poddany osobistej kontroli. – Policjant, który dokonał tej kontroli, powiedział mi, że może przeszukać każdego, w każdych okolicznościach i kiedy tylko będzie miał na to ochotę – relacjonuje dr Klinowski. Po przeszukaniu mężczyzna trafił na komendę na ulicy Wilczej, by spisać protokół. W protokole sier. sztab. Andrzej Rogalski wpisał następujący zarzut wobec Klinowskiego: przebywanie przy grupie mężczyzn, którzy posiadali środki odurzające w postaci suszu roślinnego barwy zielonobrunatnej. Według Komendy Stołecznej Policji na komisariacie na Wilczej nie ma jednak żadnej dokumentacji dotyczącej zatrzymania doktora Klinowskiego. – W sprawie tej nieuzasadnionej kontroli osobistej w miejscu ogólnie dostępnym złożę zażalenie. Zrobię też wszystko, aby art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która umożliwia swobodne nadużywanie prawa przez policjanów pod pretekstem walki z narkotykami, trafił do Trybunału Konstytucyjnego – zapowiada Klinowski. Krytycznie zachowanie policjantów ocenia prof. Marian Filar, specjalista od prawa karnego. – W przepisach nie ma przecież zakazu pod groźbą jakiejkolwiek kary przebywania w towarzystwie osób zażywających narkotyków – wyjaśnia prof. Filar. Zgodnie z obowiązującą ustawą obowiązuje jedynie całkowity zakaz posiadania narkotyków, które są wymienione na załączonej do przepisów liście. Iwona Łoboda

marsz-wyzwolenia-konopi-2016-warszawa (19)

Mateusz Klinowski, doktor prawa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, został zatrzymany przez policję, bo przebywał w pobliżu osób podejrzanych o posiadanie narkotyków podczas warszawskiego Marszu Wyzwolenia Konopi. Przyszedł na niego z zamiarem rozdawania ulotek.
Broszurki zawierały kompendium wiedzy na temat praw osób podejrzanych o posiadanie narkotyków. Pomysł rozdawania ich w centrum stolicy nie spodobał się jednak niektórym policjantom, którzy mieli pilnować porządku podczas demonstracji. Jeszcze zanim marsz się zaczął, mężczyzna wraz z osobami podejrzanymi o posiadanie narkotyków został poddany osobistej kontroli.
– Policjant, który dokonał tej kontroli, powiedział mi, że może przeszukać każdego, w każdych okolicznościach i kiedy tylko będzie miał na to ochotę – relacjonuje dr Klinowski.

Po przeszukaniu mężczyzna trafił na komendę na ulicy Wilczej, by spisać protokół. W protokole sier. sztab. Andrzej Rogalski wpisał następujący zarzut wobec Klinowskiego: przebywanie przy grupie mężczyzn, którzy posiadali środki odurzające w postaci suszu roślinnego barwy zielonobrunatnej. Według Komendy Stołecznej Policji na komisariacie na Wilczej nie ma jednak żadnej dokumentacji dotyczącej zatrzymania doktora Klinowskiego.

– W sprawie tej nieuzasadnionej kontroli osobistej w miejscu ogólnie dostępnym złożę zażalenie. Zrobię też wszystko, aby art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która umożliwia swobodne nadużywanie prawa przez policjanów pod pretekstem walki z narkotykami, trafił do Trybunału Konstytucyjnego – zapowiada Klinowski.

Krytycznie zachowanie policjantów ocenia prof. Marian Filar, specjalista od prawa karnego.

– W przepisach nie ma przecież zakazu pod groźbą jakiejkolwiek kary przebywania w towarzystwie osób zażywających narkotyków – wyjaśnia prof. Filar.

Zgodnie z obowiązującą ustawą obowiązuje jedynie całkowity zakaz posiadania narkotyków, które są wymienione na załączonej do przepisów liście.

Iwona Łoboda

W Polsce panuje pseudowolność, pseudodemokracja. Nie można manifestować! Przepisy konstytucji łamane są powszechnie i w bezczelny sposób. Obywatel, gdy chce zamanifestować, poruszając przy tym poważny problem społeczny, co przecież gwarantuje mu najwyższe prawo jest poniżany i represjonowany przez organy systemu. Władza się z nami nie liczy. W czasie gdy policja w prosty, ale jakże skuteczny sposób rodem z komuny blokuje i przeszkadza w rozpoczęciu manifestacji, prezydent Komorowski ogłasza, że Polska jest kolebką wolności! Ignorancja uskrzydla. Codzienne represje, jakim poddawani są konsumenci ROŚLINY, mimo znikomej szkodliwości społecznej ich zachowania są bezapelacyjnym zaprzeczeniem jakiejkolwiek definicji wolności. Czujemy się pozbawieni praw człowieka, obywatela, czujemy się jak zaszczute zwierzęta. Media milczą, mimo iż Marsz przyniósł kolejny rekord liczebności uczestników. Tłum chodzi środkiem ulic w centrum Warszawy przez 4 godziny, blokuje ulice i absorbuje uwagę wszystkiego co znajduje się w pobliżu. Ale żadna telewizja się tym nie zainteresuje. Czy myślicie, że to jest przypadek? Żyjemy w reżimie. W kraju, w którym nie możesz wyrażać swoich poglądów a cenzura przeżywa swój rozkwit - co pokazały ostatnie wydarzenia związane z Marszem Wyzwolenia Konopi w Warszawie.

W Polsce panuje pseudowolność, pseudodemokracja. Nie można manifestować! Przepisy konstytucji łamane są powszechnie i w bezczelny sposób. Obywatel, gdy chce zamanifestować, poruszając przy tym poważny problem społeczny, co przecież gwarantuje mu najwyższe prawo jest poniżany i represjonowany przez organy systemu. Władza się z nami nie liczy. W czasie gdy policja w prosty, ale jakże skuteczny sposób rodem z komuny blokuje i przeszkadza w rozpoczęciu manifestacji, prezydent Komorowski ogłasza, że Polska jest kolebką wolności! Ignorancja uskrzydla. Codzienne represje, jakim poddawani są konsumenci ROŚLINY, mimo znikomej szkodliwości społecznej ich zachowania są bezapelacyjnym zaprzeczeniem jakiejkolwiek definicji wolności. Czujemy się pozbawieni praw człowieka, obywatela, czujemy się jak zaszczute zwierzęta. Media milczą, mimo iż Marsz przyniósł kolejny rekord liczebności uczestników. Tłum chodzi środkiem ulic w centrum Warszawy przez 4 godziny, blokuje ulice i absorbuje uwagę wszystkiego co znajduje się w pobliżu. Ale żadna telewizja się tym nie zainteresuje. Czy myślicie, że to jest przypadek? Żyjemy w reżimie. W kraju, w którym nie możesz wyrażać swoich poglądów a cenzura przeżywa swój rozkwit - co pokazały ostatnie wydarzenia związane z Marszem Wyzwolenia Konopi w Warszawie.

Marsz-Wyzwolenia-Konopi-67902

Jak sami wszyscy obecni zdążyli zauważyć, a nieobecni przeczytać lub usłyszeć, Marsz nie wyglądał tak jak miał. Ale opiszmy wszystko po kolei.

Od czwartku kiedy gorączka marszowa trwała już na dobre, główni organizatorzy zaczęli być śledzeni w dość oficjalny sposób przez policjantów w cywilu. Można było tutaj zobaczyć klasyczną zabawę w kotka i myszkę, gro uników i zabawnych sytuacji. W piątek porankiem Policja wpadła do 2 mieszkań związanych z Inicjatywą Wolne Konopie , zatrzymała jedną osobę, drugiej poszukuje w niewiadomym celu. Splądrowała biuro, zabrała pestki i ponad pół kilograma konopi należące do Tomka. Tomek w środę zgłosi się do prokuratury, by oficjalnie odzyskać swoje lekarstwo. 600 gram po drodze nie chodzi, a kryminalni ewidentnie spartaczyli uknutą akcję. Akcję zleconą politycznie, wymierzoną w działaczy Wolnych Konopi - oczywistym jest, że chcieli aresztować wszystkich choćby na 48 godzin, aby udaremnić Marsz, który wówczas najprawdopodobniej nie odbyłby się. Na szczęście udało się uniknąć aresztowania. Jednak władza dała wyraźny sygnał, że nie będzie łatwo zorganizować wszystkiego jak należy, z dość drastycznie obniżonym morale po przesłuchaniach i przeszukaniach naszych ludzi oraz uwiezieniu aktywisty.

W piątek wieczorem na parkingu przy Wola Parku zebrała się dość spora grupa Aktywistów mających pomóc w przygotowaniu naczep do tirów, które miały posłużyć nam jako platformy. Sześć dużych naczep do przygotowania. Trzeba było zdjąć boczne burty, powiesić banery i wnieść sprzęt grający. W sumie prawie 350m2 banerów oraz kilkaset kilogramów sprzętu. Praca upływała w miłej i wesołej atmosferze i dość szybko skończyliśmy cztery pierwsze platformy. W sobotę rano już z mniejsza grupą Aktywistów zabraliśmy się za przygotowywanie dwóch pozostałych naczep, a w międzyczasie Akustycy zaczęli rozkładać sprzęt nagłośnieniowy i agregaty na wszystkich platformach, abyśmy mogli uraczyć Was w trakcie Marszu porcją dobrej muzyki. Wszystko było już dopięte na ostatni guzik, banery rozwieszone a nagłośnienie ustawione. Aktywiści i akustycy rozłożyli się wygodnie na naczepach i wyruszyliśmy.

I od tego momentu zaczęły się problemy. Zaraz po przekroczeniu bramy parkingu Policja zatrzymała dwa pierwsze tiry do kontroli drogowej. Policjant w trakcie rozmowy z kierowcą stwierdził ze „dostał rozkaz z góry sprawdzania tych tirów tak długo, aż coś znajdzie – nawet jeśli będzie musiał mierzyć głębokość bieżnika, testować jakość spalin, sprawdzać kąty pod jakimi świecą lampy” dodatkowo powiedział że „nawet jeśli te tiry miały by dwa tygodnie i wyjechałyby prosto z salonu to on i tak by coś znalazł”. Przy okazji przeprosił nas, powiedział, że wie ile się napracowaliśmy ale to jest też jego praca. Następnie obydwaj kierowcy zostali ukarani mandatami, a Policja zatrzymała oba dowody rejestracyjne, po czym poinformowała, że zrobi tak z każdą następną lawetą. Po rozmowie z Właścicielką firmy transportowej i pozostałymi kierowcami, uznaliśmy, że nie ma sensu ryzykować utraty kolejnych dowodów rejestracyjnych i narażania kierowców na pokrywanie kosztów ewentualnych mandatów i zdobycie „bonusowych” punktów karnych. Mimo niedogodności szybko został opracowany plan awaryjny i załadowano agregat prądotwórczy i nagłośnienie z jednego z Tirów na małego, sympatycznego busika w kolorze pomarańczy. Z około godzinnym opóźnieniem dotarliśmy na parking przed Pałacem Kultury i Nauki.

Liczba osób na Marszu przerosła nasze oczekiwania, więc tym bardziej bolało nas, ze nie mogliśmy pokazać Wam tego co przygotowaliśmy, ponieważ brak platform oznaczał również brak muzyki i występu artystów, którzy mieli Wam zapewnić zabawę na najwyższym poziomie. Po dość radykalnym przemówieniu przejętego koordynatora Wolnych Konopi masa krytyczna wylała się na główne arterie stolicy. Przemarsz przebiegał w bardzo pokojowej i wesołej atmosferze. Ludzie potrafili sobie pomagać, nawiązywać nowe znajomości i dobrze się bawić. Na Placu Bankowym na przygotowany dla Króla Cybucha tron wszedł Janusz Palikot i próbował przemawiać, ale rozentuzjazmowany tłum uznał, że nie dopuści go do głosu dopóki nie zajara razem z nami. W odpowiedzi padły słowa „Jakbym miał to bym zajarał”. Dzięki uprzejmości anonimowego człowieka p. Palikot został bardzo szybko poczęstowany lufką i dopiero po trzecim zaciągnięciu ludzie dopuścili go do głosu. Przemówienie było bardzo krótkie acz rzeczowe i dodające otuchy i jak to zawsze w wypadku Janusza Palikota z dużą dawką poczucia humoru.

W dalszej części marszu pokazali się niestety pseudokibicie, którzy zaczęli obrażać i prowokować Policjantów, mimo próśb Organizatorów, wielokrotnie apelujących i przypominających, że nasza „Obstawa” tylko wykonuje swoje obowiązki i nie są Oni nic winni za głupie przepisy tworzone przez naszych „Polityków”. Mimo tego pseudokibice dalej obrażali atakowali Policję, w ich stronę poleciały nawet dwie butelki po piwie, ale Policjanci zachowali się bardzo profesjonalnie i nie dali się sprowokować. Organizatorzy Marszu odcinają się i potępiają takie zachowania, ponieważ wpływają one negatywnie na wizerunek Inicjatywy jak i wszystkich zwolenników Marihuany. Policjant policjantowi nierówny. Przecież część z nich też chce legalizacji!

Pomimo wszystkich tych niedogodności Marsz można uznać za udany i bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom jak i Aktywistom, którzy pomogli przy jego organizacji. W szczególności dziękujemy za wyrozumiałość sponsorom tj. Hemp.pl, Botanix.pl, Hydroonline.pl, Growpol.pl, Ruch Poparcia Palikota oraz Unikatowe Bonga.pl za brak możliwości pokazania waszego wizerunku szerokiej grupie odbiorców. To dzięki tym firmom mamy środki, dzięki którym możemy pozyskac narzędzia do skonstruowania tej największej manifestacji w Polsce. Ponad 10 tysięcy osób to spora siła. Jednak wciąż dużo, dużo za mała. Wciąż piłka nożna jest większą ideą, mimo iż dotyczy tak naprawdę błahej dla społeczeństwa sprawy. Pokazaliśmy ilu nas jest i mamy nadzieję, że w przyszłym roku będzie nas przynajmniej dwa razy więcej. My ze swojej strony obiecujemy, że dalej będziemy działać mimo wszelkich przeciwności a zachowanie władz przysporzyło nam dodatkowych motywacji do nękania systemu. Nie boimy się krat! Dopóki nie będziemy wolni dopóty przestaniemy domagać się swoich praw! Walka trwa!

"Wolne Konopie" to największy ruch w Polsce od czasów Solidarności - twierdzi Paweł Leśniański, organizator wrocławskiego marszu. wmwilm Pierwszy Marsz Wyzwolenia Konopi ruszy w stolicy Dolnego Śląska 2 października spod Hali Stulecia o godz. 14. Bez pozwolenia władz miasta. Manifestanci przejdą przez plac Grunwaldzki, most Grunwaldzki, ulicę Kazimierza Wielkiego aż do placu Jana Pawła II. Potem skierują się w stronę Podwala, przetną plac Orląt Lwowskich i dojdą do Sądu Okręgowego.

"Wolne Konopie" to największy ruch w Polsce od czasów Solidarności - twierdzi Paweł Leśniański, organizator wrocławskiego marszu.

MWK-Wrocława-2015 (2)-2

Pierwszy Marsz Wyzwolenia Konopi ruszy w stolicy Dolnego Śląska 2 października spod Hali Stulecia o godz. 14. Bez pozwolenia władz miasta. Manifestanci przejdą przez plac Grunwaldzki, most Grunwaldzki, ulicę Kazimierza Wielkiego aż do placu Jana Pawła II. Potem skierują się w stronę Podwala, przetną plac Orląt Lwowskich i dojdą do Sądu Okręgowego.

O legalizacji marihuany, dopalaczach i Marszu Wyzwolenia Konopi we Wrocławiu rozmawiamy z Pawłem Leśniańskim, jednym z organizatorów manifestacji.

Dlaczego organizujecie Marsz Wyzwolenia Konopi we Wrocławiu?

Od kilku lat organizujemy Marsz Wyzwolenia Konopi w Warszawie, teraz przyszedł czas na inne miasta. "Wolne Konopie" to największy ruch w wolnej, demokratycznej Polsce od czasów Solidarności. Po co organizujemy manifestacje? Chcemy pokazać, co nam się w Polsce nie podoba, i to, że za błahostkę, czyli posiadanie niewielkiej ilości marihuany, co roku do więzienia trafia kilka tysięcy młodych ludzi.

Dlaczego od razu manifestacje? Nie można tego inaczej załatwić?

Próbowaliśmy. Złożyliśmy obywatelski projekt ustawy o legalizacji marihuany, ale władze nie chciały z nami rozmawiać. W tej sytuacji nie było innego wyjścia, musieliśmy wyjść na ulice. I jak widać, wszytko poszło po naszej myśli. Ludzie zaczynają mówić o marszach i o problemie legalizacji konopi. To jest dla nas najważniejsze. Chcemy dotrzeć do społeczeństwa. Pokazać, że stoimy po tej samej stronie barykady.

Czyli...

Ludzie boją się, że chcemy konopi dla wszystkich, a jest zupełnie inaczej. Obecnie używki mogą kupować nawet dzieci, nikt tego nie kontroluje. My jesteśmy za legalnym i kontrolowanym przez państwo obrotem marihuaną. Konopie były, są i będą. Jedyne wyjście to ich opodatkowanie. A paradoks polega na tym, że obecnie marihuana jest szkodliwą używką tylko dlatego, że można przez nią trafić do więzienia. Sam parę razy zostałem zatrzymany przez policję za posiadanie marihuany. Zamiast zajmować się prawdziwymi przestępcami policja marnuje czas na szukanie marihuany u młodych ludzi. Chcemy to zmienić.

Kiedy będziecie "zmieniać" Wrocław?

Pierwsza manifestacja w stolicy Dolnego Śląska planowana jest na 2 października. Spotykamy się o godz. 14. przy skwerze Cybulskiego przy Hali Stulecia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, marsze będą organizowane codziennie przez najbliższe dwa tygodnie.

Nie dostaliście na nie pozwolenia władz miasta...

Nie. Ale i tak pójdziemy. Słyszę komentarze ludzi, że zakorkujemy Wrocław, zablokujemy ulice. Ale chyba o to chodzi w manifestacjach. Gdy górnicy czy pielęgniarki protestują, nikt nie ma do nich pretensji. Dlaczego inaczej miałoby być w naszym przypadku? Tym bardziej, że występujemy w imieniu miliona obywateli, którzy chcą legalizacji konopi.

Jak będzie wyglądała trasa manifestacji?

Spod Hali Stulecia przejdziemy przez plac Grunwaldzki, most Grunwaldzki, ulicę Kazimierza Wielkiego aż do placu Jana Pawła II. Potem skierujemy się w stronę Podwala, przetniemy plac Orląt Lwowskich i dojdziemy do celu naszej manifestacji - wrocławskiego Sądu Okręgowego. Z naszej strony na pewno nie będzie mowy o żadnych burdach cz bójkach. Wierzymy, że manifestacja, mimo że w świetle prawa nielegalna, będzie przebiegała spokojnie. Marsz Wyzwolenia Konopi w Łodzi też był nielegalny, ale nikt go nie przerwał. Manifestujący szli w asyście policji.

Ostatnio coraz częściej słyszymy o ofiarach popularnych dopalaczy. Dlaczego ludzie decydują się brać takie rzeczy?

Ogólnie rzec biorąc używki - od wódki czy tytoniu poczynając a na marihuanie kończąc - zrobione są z rzeczy, które dobrze znamy. Istnieje społeczna świadomość tego, że są to rzeczy, które nam szkodzą. Z dopalaczami jest trochę inaczej. Ludzie nie wiedzą, z czym mają do czynienia. Myślę, że młodzi ludzie kupują dopalacze, bo są legalne. Gdyby takie używki jak marihuana były ogólnodostępne i legalne, sprawa wyglądałby zupełnie inaczej. A tak ktoś kupuje środki udające konopie i ląduje w szpitalu. Nie ma się co dziwić. Ludzie zawsze lgnęli do używek. Tak było, jest i będzie.

Dziękuję za rozmowę.

mmwroclaw.pl

wrczn Członkowie Inicjatywy Wolne Konopie, która walczy m.in. o legalizację narkotyków, od soboty do wtorku maszerują przez centrum Rybnika. Manifestacja trwa pod hasłem „Uwolnić 300 gramów” z okazji spektakularnej akcji zatrzymania przez Policję w okolicach Rybnika 300 gram marihuany przywożonej z Czech dla chorego Tomka.

Marsz-Wyzwolenia-Konopi-67902

Członkowie Inicjatywy Wolne Konopie, która walczy m.in. o legalizację narkotyków, od soboty do wtorku maszerują przez centrum Rybnika.

Manifestacja trwa pod hasłem „Uwolnić 300 gramów” z okazji spektakularnej akcji zatrzymania przez Policję w okolicach Rybnika 300 gram marihuany przywożonej z Czech dla chorego Tomka.

1

mwk2010_2 Kilka tysięcy osób wyruszyło sprzed Pałacu Kultury w Marszu Wyzwolenia Konopi 2010. Transparenty, kolorowe stroje i platformy na ciężarówkach - tegoroczny Marsz Wyzwolenia Konopi wyruszył przed godz. 16.00 z pl. Defilad przy PKiN. Marsz przeszedł ul. Marszałkowską, Al. Jerozolimskimi, ul. Chałubińskiego, ul. Nowowiejską, Al. Wyzwolenia, pl. Na Rozdrożu, Al. Ujazdowskimi, ul. Piękną, ul. Wiejską, ul. Matejki, Al. Ujazdowskimi, Pl. Trzech Krzyży, aż do ul. Nowy Świat. Kilka tysięcy osób chciało w ten sposób przekonać rząd do zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, tak aby nie było kar za posiadanie niewielkich ilości środków odurzających. Uczestnicy marszu chcieli także złagodzenia kar za prowadzenie niewielkich rozmiarów upraw, a także amnestię dla wszystkich skazanych z art. 62 (art. 62 określa kary za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych). W całej Polsce zbierane są podpisy pod projektem zmieniającym ustawę. Organizatorzy muszą mieć 100 tys. podpisów, aby złożyć projekt do Sejmu. fot. Jacek Turczyk mmwarszawa.pl

Marsz-Wyzwolenia-Konopi-67902

Kilka tysięcy osób wyruszyło sprzed Pałacu Kultury w Marszu Wyzwolenia Konopi 2010.

Transparenty, kolorowe stroje i platformy na ciężarówkach - tegoroczny Marsz Wyzwolenia Konopi wyruszył przed godz. 16.00 z pl. Defilad przy PKiN.

Marsz przeszedł ul. Marszałkowską, Al. Jerozolimskimi, ul. Chałubińskiego, ul. Nowowiejską, Al. Wyzwolenia, pl. Na Rozdrożu, Al. Ujazdowskimi, ul. Piękną, ul. Wiejską, ul. Matejki, Al. Ujazdowskimi, Pl. Trzech Krzyży, aż do ul. Nowy Świat.

Kilka tysięcy osób chciało w ten sposób przekonać rząd do zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, tak aby nie było kar za posiadanie niewielkich ilości środków odurzających.

Uczestnicy marszu chcieli także złagodzenia kar za prowadzenie niewielkich rozmiarów upraw, a także amnestię dla wszystkich skazanych z art. 62 (art. 62 określa kary za posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych).

W całej Polsce zbierane są podpisy pod projektem zmieniającym ustawę. Organizatorzy muszą mieć 100 tys. podpisów, aby złożyć projekt do Sejmu.

fot. Jacek Turczyk
mmwarszawa.pl

nasiona marihuany, nasiona konopi, sklep


Ta witryna blog.thc-thc.com wykorzystuje pliki cookies.