Holandia Jak Jest Naprawdę

W Polsce od kilku lat pojawiają się nieprawdziwe informacje na temat tego, że polityka narkotykowa w Holandii się nie sprawdza. Populistyczne hasła określają ją wręcz „rajem dla narkomanów” i straszą wzrostem uzależnionych. Ta krytyka rozwiązań holenderskich jedynie wprowadza w błąd i wywołuje niepotrzebne emocje. Jak zatem i po co w latach 80-tych powstały w Holandii coffe shopy? Dlaczego od ponad 30 lat konsumpcja marihuany w tym kraju utrzymuje się nadal na tym samym poziomie? I na czym polega fenomen polityki narkotykowej w Holandii?

marihuana-joint-w-rece-na-rzece-300x150

Według szeregu wskaźników, holenderskie podejście do polityki narkotykowej odniosło większe sukcesy niż bardziej represyjne rozwiązania. A dostęp do komercyjnego rynku marihuany nie uczynił z Holandii światowego lidera w konsumpcji konopi. Wręcz przeciwnie, konsumpcja marihuany utrzymuje się na poziomie europejskiej średniej i jest niższa niż na przykład w USA, gdzie polityka narkotykowa jest dużo surowsza.
Jak mówi Kasia Malinowska-Sempruch: – Holenderscy politycy widzieli także ryzyko wynikające z tego, że osoby nielegalnie kupujące marihuanę kontaktowały się z dilerami handlującymi również twardszymi substancjami. Po utworzeniu wyznaczonych miejsc sprzedaży marihuany, spadło prawdopodobieństwo, że użytkownicy kupią twardsze narkotyki tam, gdzie kupują konopie – i tak, obecnie np. w Szwecji aż 52 procent użytkowników konopi twierdzi, że tam, gdzie kupuje marihuanę, może również kupić twardsze narkotyki. W Holandii zaś jest to tylko 14 procent.-
Jednocześnie, używanie konopi przestało być postrzegane w Holandii, jako oznaka dewiacji lub przynależności do subkultury na długo przed tym, zanim podobne zmiany zaszły w reszcie Europy. A co najważniejsze, holenderska młodzież nie jest społecznie stygmatyzowana przez wpisy w rejestrze karnym za posiadanie konopi lub innych substancji w ilości na własny użytek.
-Ten raport pokazuje też, że aktualna dyskusja na temat polityki ma niewiele wspólnego z sukcesami, porażkami, zdrowiem publicznym czy wymiarem sprawiedliwości. To dyskusja polityczna. -dodaje Kasia Malinowska-Sempruch.

AutoFrisian Dew Feminizowane od Dutch Passion

AutoFrisian-Dew-0920

Odmiana AutoFrisian Dew Feminizowane od Dutch Passion jest już cały czas dostępna w sprzedaży. Dutch Passion po pierwszym wprowadzeniu tej odmiany do swojej oferty wycofało ją w celu poprawienia genetyki. Od jakiegoś czasu jest ponownie w ofercie i można ją cały czas kupować w naszym sklepie. Jest to zdecydowanie odporny, dobry autoamt.

Nowe Odmiany i Ulepszone Genetyki – Akseeds

nasiona marihuany, nasiona konopi, akseeds

Na ten sezon producent nasion marihuany Akseeds wprowadził nowe odmiany. Są to między innymi ulepszone genetyki starszych odmiany które były u nich dostępne. Nowe lepsze odmiany sprzedają się u nas wyśmienicie. Akseeds słynie z prostych, wytrzymałych odmian.

Ak472 Automatic Feminizowane czyli udoskonalone Ak47 Automatic.
Ak482 Feminizowane czyli udoskonalone Ak48.
Big Poison Feminizowane genetyka Big Buda i Durban Poisona.
Big White Widow Feminizowane czyli udoskonalone White Widow.
Critical Russian Feminizowane genetyka Ruderalis x White Russian x Critical.
Crystal Kush Feminizowane genetyka odmian Kush.
Green Bud Feminizowane genetyka Green Poison i Big Bud.
Snow Russian Automatic Feminizowane czyli ulepszony White Russian Automatic.
Strong Berry Feminizowane czyli ulepszone Blackberry.

Zapraszamy!

Medyczna Marihuana – Epilepsja, Rak, Stwardnienie Rozsiane

Marsz-Wyzwolenia-Konopi-67902

Na Marszu Wyzwolenia Konopi 2014 w Warszawie były rozdawane przez WK ulotki informacyjne o medycznym zastosowaniu marihuany, dokładnie były na tych ulotkach informacje o: Epilepsji, Raku, Stwardnieniu Rozsianym. Dla tych osób które nie były na marszu lub też były a nie dostały ulotek zamieszczamy w pliku pdf skan wszystkich trzech ulotek.

Plik pdf można pobrać tutaj.

Nasz sklep z nasionami marihuany THC-THC był sponsorem tych ulotek.

Pierwszy na świecie automat z marihuaną już działa

Pierwszy na świecie automat z marihuaną już działa. „Ruszamy w podróż w przyszłość”

Słodycze, kanapki, napoje gazowane – wszystkie te produkty można kupić w tysiącach automatów. Mieszkańcy Kolorado od przyszłego tygodnia będą mogli kupić z nich także…marihuanę do celów leczniczych. Pod warunkiem oczywiście, że będą mieli przy sobie specjalną kartę magnetyczną, która uprawnia do zakupy.

Do realizacji planu Kolorado przygotowywało się przez kilka miesięcy. W końcu, w ubiegły piątek w miejscowości Avon w tym stanie, postawiono pierwszą „vending machine” z marihuaną do celów medycznych.

Z maszyny o nazwie Zazz można będzie kupić nie tylko samą marihuanę, ale także rozmaite produkty, które zawierają ją w składzie. – Wiele osób może spojrzeć na tę maszynę i stwierdzić, że to najzwyklejsza maszyna na świecie. Bardzo by się jednak pomylili – mówi Stephen Shearin, którego firma American Green zaprojektowała maszynę.

Szef American Green zapowiada, że to dopiero początek. – Zaczynamy z tą maszyną i ruszamy w podróż w przyszłość. Sądzę, że to dobry pomysł na początek, jesteśmy bardzo podekscytowani – dodał.

„Zazz” zostanie zaopatrzone w produkty z lokalnego sklepu „Herbal Elements”. Jego właściciel Greg Honan uważa, że dzięki maszynom łatwiej będzie rozliczać zapasy i zwalczać kradzieże.

natemat.pl

Milion podpisów za legalną marihuaną!

Tutaj można składać podpisy: https://ec.europa.eu/citizens-initiative/REQ-ECI-2013-000023/public/

Zbiórka podpisów pod Europejską Inicjatywą Obywatelską „Weed Like to Talk”. Cel jest prosty – legalizacja marihuany w całej Europie.
Żeby zainteresować Komisję Europejską, potrzebny jest milion podpisów. Do dzieła!

Prohibicja wyrządza społeczeństwu kolosalne szkody

narkotyki-marihuana-00292

Wielu rzeczy nie wiemy na temat tego, co będzie po legalizacji marihuany. Wiemy za to, jakie szkody wyrządza prohibicja – mówi w wywiadzie dla Tok FM James Pugel, szef policji w Seattle- My, policjanci, lubimy wsadzać złych przestępców za kraty. Prawda jest taka, że naprawdę to lubimy. Ale jednocześnie nie chcemy wsadzać ludzi, którzy albo są uzależnieni, albo palą marihuanę dla przyjemności – mówi w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz James Pugel, szef policji w Seattle. – Czemu mamy rujnować im życie? – pyta.
„Wielu rzeczy nie wiemy na temat tego, co będzie po legalizacji marihuany. Wiemy za to, jakie szkody wyrządza prohibicja”
Waszyngton, obok Kolorado, jest jednym z dwóch stanów, w których w 2012 r. w referendum mieszkańcy poparli legalizację marihuany. W Kolorado licencjonowane sklepy już ją sprzedają, w Waszyngtonie sprzedaż detaliczna ma ruszyć na wiosnę.
O tym, jak Seattle przygotowuje się na zmiany, opowiada James Pugel, naczelny szef policji w tym mieście.
Agnieszka Lichnerowicz: Już niedługo w stanie Waszyngton w licencjonowanych sklepach będzie można kupić marihuanę. Czy policja w Seattle (największe miasto stanu Waszyngton) się tego obawia?
James Pugel*, szef policji w Seattle: – Nie, nie boimy się. Jednak Seattle jest w dosyć wyjątkowej sytuacji. Mieszkańcy tego stanu już w 2003 r. w referendum zdecydowali w referendum i narzucili policji oraz prokuraturze, by ściganie przestępstw związanych z posiadaniem małej ilości marihuany miało najniższy priorytet. To oznaczało, że jeśli policjant zobaczy kogoś zaśmiecającego chodnik i kogoś palącego marihuanę – najpierw powinien zająć się tym, kto śmieci.
To oznacza, że mieszkańcy Seattle mogą w referendach decydować o tym, ściganie których przestępstw powinno być dla policji priorytetem?
– Tak. I ściganie używania marihuany przez dorosłych uznali za najniższy priorytet. W efekcie w ostatniej dekadzie koncentrowaliśmy się przede wszystkim na ściganiu przestępstw związanych z dużą ilością marihuany i na handlarzach, a nie na użytkownikach.
Policjanci tak od razu się do tych wytycznych zastosowali? Zrozumieli ich sens i przestali zatrzymywać drobnych użytkowników?
– Oczywiście nie wszyscy, bo niektórym brakowało wiedzy. Ale zorientowali się w końcu, że nie ma sensu zatrzymywać za niewielkie ilości, bo prokuratura umarzała potem te sprawy. Kolejnym krokiem było zalegalizowanie 2 lata temu marihuany dla celów medycznych. Każdy, kto miał od lekarza receptę, mógł marihuanę dla takich celów kupić w specjalnych punktach.
Ostatecznie w wyniku referendum Waszyngton ponad rok temu zalegalizował posiadanie marihuany. Pierwszego dnia sporo ludzi wyszło na ulice zapalić symbolicznie jointa. Ale od tego czasu spożycie spada. Wiele wysiłku włożyliśmy w tym czasie w edukację, wyjaśnialiśmy, co jest legalne, a co nie.
Muszę jednak wyraźnie podkreślić, że marihuana jest legalna tylko dla dorosłych. Jej sprzedaż niepełnoletnim jest ściśle zabroniona. Jednak młodzi nie trafiają za posiadanie do więzienia. Staramy się współpracować z ich rodzicami. Jeśli nastolatek jest uzależniony – trafi na terapię, jeśli nie – staramy się go edukować. Z całą stanowczością jednak będziemy ścigać tych, którzy będą im narkotyki sprzedawać.
W Polsce, gdy kilkanaście lat temu zdelegalizowano całkowicie marihuanę, powoływano się właśnie na młodych. Że przymykanie oka na posiadanie nawet małych ilości uniemożliwia ściganie dilerów, którzy sprzedają narkotyk młodzieży. Jak policja w Seattle zamierza poradzić sobie z tym problemem, gdy marihuana będzie legalna?
– Będziemy ich ścigać. Marihuanę będą mogły sprzedawać tylko licencjonowane sklepy. To, niestety, doprowadzi do powstania jakiegoś nielegalnego rynku. Bo legalna marihuana zostanie opodatkowana na trzech etapach: produkcji, sprzedaży hurtowej i detalicznej. Dlatego legalny narkotyk będzie droższy niż ten dostępny na czarnym rynku. Tak stało się w stanie Kolorado, gdzie już można go kupić w sklepie. Ale widać, że ludzie są gotowi płacić. Oczywiście, znajdą się tacy, którzy będą chcieli zarobić i sprzedawać taniej na czarnym rynku. I tę nielegalną produkcję będziemy ścigać.
Federalny rząd i prezydent są oficjalnie przeciwko legalizacji marihuany, ale zapowiedzieli, że będą nowe stanowe prawo tolerować. Stawiają jednak warunki. Po pierwsze, narkotyk nie będzie trafiał w ręce młodych. Po drugie, nie będzie przeciekał do innych stanów albo do Kanady. Po trzecie, odpowiadamy za to, żeby nie było importu narkotyku do naszego stanu.
Zwolennicy całkowitej prohibicji marihuany w Polsce przekonują, że jej legalizowanie to igranie z ogniem, bo palenie może prowadzić do sięgania po mocniejsze narkotyki.
– Chcę podkreślić, że nie jestem naukowcem, ale bardzo pilnie śledzę i czytam na ten temat, słucham ekspertów i konsultuję się z nimi. Z mojego 31-letniego doświadczenia policyjnego wynika, że więcej nie wiemy niż wiemy. Nikt tak do końca nie wie, co się stanie po zalegalizowaniu marihuany. Pojawi się z pewnością wiele nieprzewidzianych konsekwencji.
Tymczasowo, a być może na stałe, wzrośnie spożycie marihuany przez młodych. Nie chcemy jednak wsadzać młodych ludzi do więzienia za palenie marihuany, tak jak nie chcemy ich wsadzać za picie alkoholu. Musimy więc do tego podejść pragmatycznie i konsekwentnie. Z jednej strony przestrzegać prawa dorosłych, a z drugiej – chronić młodych.
Co jest bardziej szkodliwe dla zdrowia człowieka i dla społeczeństwa: nadużywanie alkoholu czy trawki?
– Każdy legalny lub nielegalny środek może być nadużywany. W stanie Waszyngton i w całym kraju na dużą skalę nadużywane są leki na receptę, które są legalnie przepisywane na ból przez lekarza. Dzieciaki jakoś je zdobywają, np. kupują od dilerów na ulicy. W Seattle mamy więcej ofiar śmiertelnych spowodowanych legalnymi lekami niż od wszystkich innych narkotyków.
Jako policja zwróciliśmy się więc do producentów tych leków, by je przeformułowali tak, by miały mniejszy efekt pożądany przez tych, którzy ich nadużywają. Większość producentów się zastosowała. Spowolnili działanie tych leków. Ruszyliśmy też do walki z lekarzami, którzy masowo te leki przepisywali. Wszystko to spowodowało, że cena tego leku na czarnym rynku wzrosła z 25 dolarów do stu dolarów. Wielu dzieciaków teraz na nie nie stać, sięgają więc po tańszą heroinę.
Konsekwencją naszych działań jest więc to, że zmienili narkotyk. Tymczasem heroina oznacza stosowanie igieł. Uzależnieni często się tymi igłami dzielą, mamy więc wzrost zakażeń HIV i zapaleniem wątroby typu C. Zawsze więc powinniśmy spróbować rozważyć nieplanowane konsekwencje naszych działań.
Powtórzę: ja nie jestem adwokatem ani legalizacji, ani kryminalizacji narkotyków, chciałbym się tylko podzielić doświadczeniem z polską policją.
Jaki jest więc pana przekaz dla polskich policjantów?
– My, jako policja, nie powinniśmy mieszać się w politykę. Ale powinniśmy dzielić się doświadczeniem i obserwacjami. Tak, aby politycy nie podejmowali emocjonalnych decyzji, a racjonalne.
Wielu rzeczy nie wiemy na temat tego, co się stanie po legalizacji. Wiemy jednak, jakie szkody wyrządza prohibicja. Na przykład w Polsce nawet osoba złapana z małą ilością marihuany może trafić do więzienia. Z wyrokiem skazującym trudno im potem znaleźć pracę. W USA nie mogą dostać nawet pożyczki studenckiej, czyli nie mogą po wyjściu z więzienia się uczyć.
„Może na to zasłużyli”. Taki jest argument zwolenników prohibicji w Polsce. Ponieśli karę, bo złamali prawo.
– Tyle że w tym wypadku wielu ludzi łamie prawo, a tylko niektórzy są łapani. To nie buduje zaufania do policji i do prawa. Jeśli ludzie wiedzą, że prawo jest łamane, ale tylko niektórzy są karani, to jest destrukcyjne dla wiary ludzi w skuteczność instytucji państwowych. Powtórzę: tu nie ma prostych odpowiedzi, to jest bardzo trudne wyzwanie.
Jakie są inne negatywne konsekwencje prohibicji?
– Jako policjant zawsze będę upierał się, że powinniśmy ścigać dużych dilerów. Oni sami najczęściej nie są uzależnieni. Poza tym ryzyko bycia złapanym przerzucają na innych, małych dilerów, zgarniają natomiast większość pieniędzy. To tych handlarzy zawsze będę chciał ścigać. Ale już niekoniecznie tych, którzy zapalą jointa i nikomu nie robią krzywdy. Tak jak nie wsadzamy za kraty pijących, czy nawet nadużywających alkohol.
Tuż przed tym, gdy ja sam zostałem policjantem w 1983 roku, do więzienia jeszcze wsadzało się ludzi, którzy w miejscu publicznym byli pijani. Dziś już wiemy, że to uzależnienie, a nie przestępstwo. Oczywiście, gdy pod wpływem alkoholu prowadzisz samochód albo strzelasz z broni – zostaniesz ukarany. Ale gdy dla przyjemności albo z powodu nałogu korzystasz z używek, to należy to traktować inaczej. Inaczej niedługo wszyscy będą mieli wyrok skazujący na koncie.
Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu to teraz ważny temat w Polsce. Jak w Seattle radzicie sobie z kierowcami pod wpływem marihuany?
– Większość policjantów w Waszyngtonie została już przeszkolona z rozpoznawania ludzi pod wpływem narkotyków. Bo już od dawna zdajemy sobie sprawę z tego, że ludzie mogą prowadzić pod wpływem leków, narkotyków czy mieszanki leków z alkoholem. Ci oficerowie są trenowani do rozpoznawania fizjologicznych symptomów.
Co więcej, zgodnie z prawem legalizującym marihuanę, nielegalne jest prowadzenie samochodu, jeśli masz ponad 5 nanogramów THC we krwi.
Opierając się na pana doświadczeniu policyjnym: która używka jest bardziej szkodliwa dla jednostek i całego społeczeństwa: alkohol czy marihuana?
– Obecnie znacznie bardziej szkodliwy społecznie jest alkohol. Z jego przyczyny ma miejsce więcej wypadków, więcej przemocy domowej i więcej strzelanin. Ale też co najmniej 51 proc. społeczeństwa używa alkoholu, natomiast marihuany: 12-15 proc. Trudno powiedzieć, jak to się zmieni po zalegalizowaniu marihuany. Nie wydaje mi się jednak, żeby miało ją palić tak dużo osób, jak pije alkohol.
Nie znamy też za dobrze długookresowych skutków palenia marihuany. Również dlatego, że nie można legalnie prowadzić badań albo zdobyć rządowego finansowania. Ograniczone informacje, które mamy, wskazują, że nadużywanie marihuany w młodym wieku może u niektórych ludzi prowadzić do chorób psychicznych albo problemów z nauką. Wiemy również, że jeśli nie jesteś uzależniony, to prawdopodobnie nic się nie stanie, jeśli będziesz kontrolował używanie.
Policja w Seattle jest zaangażowana w tzw. programy redukcji szkód, czyli programy, które zakładają, że niektórych uzależnionych nie da się już uleczyć, dlatego lepiej koncentrować się na redukcji ryzyka związanego z uzależnieniem: chorobach, przemocy czy zakłóceniach porządku publicznego.
– W Stanach Zjednoczonych są różne podejścia do tego typu programów. To, co my robimy w Seattle, nie mogłoby się zdarzyć w bardziej konserwatywnych stanach. Zarzucono by nam pewnie, że zachęcamy do używek zamiast przestrzegać prawa i walczyć z nałogami. Ale my wiemy, że jest nieduża grupa ludzi, poważnie uzależnionych, których trudno powstrzymać przed ryzykownymi zachowaniami. Pytanie więc, co możemy zrobić, by zmniejszyć ryzyko dla nich samych i dla otoczenia.
Jeśli chodzi o alkoholików, to mieliśmy małą grupę ludzi, których nałóg zaprowadził na ulice, stracili domy, wypróżniali się na ulicy, robili krzywdę sobie samym i otoczeniu. Wydawaliśmy miliony dolarów rocznie, wożąc ich w momencie zagrożenia życia do szpitali, a potem na detoks. I to tylko po to, żeby potem wrócili na ulicę. I tak w kółko.
Aż w końcu policja, instytucje państwowe i organizacje pozarządowe wspólnie doszły do wniosku, że nie powstrzymają ich od picia. Zaczęliśmy więc zastanawiać się, jak zmniejszyć krzywdę i szkody. Zdecydowaliśmy się więc dać im kąt do życia i dach nad głową. W ciągu roku zaoszczędziliśmy dwa miliony dolarów. Poza tym większość z nich poważnie ograniczyła picie, niektórzy nawet przestali. To pokazuje, że dobrze przemyślane i racjonalne działanie może być lepszym rozwiązaniem niż tylko wsadzanie do więzień.
Wracając do pana treningów dla polskich policjantów. Jak reagowali? Myśli pan, że doświadczenie z liberalnego Seattle może się przydać w konserwatywnej Polsce?
– Spotkałem się z ok. 30-40 policjantami. Nie mówiłem im, co mają robić, dzieliliśmy się jedynie doświadczeniami. Naprawdę, każdy policjant chce dobrze wykonywać swoją robotę. Jednak czasem prawodawcy tworzą restrykcyjne prawa, które powodują więcej krzywdy, niż przynoszą pożytku. Poza tym, doświadczeni dowódcy, w zawodzie od 30 lat, czasem opornie reagują na nowe podejście do starych problemów.
Po rozmowie z polskimi oficerami mam poczucie, że oni są gotowi spróbować nowego podejścia. Dziś policjanci, w Warszawie czy Wiedniu, bywają sfrustrowani, bo wiedzą, że ludzie, których zatrzymują z niewielką ilością narkotyku, nie stanowią zagrożenia, ale i tak muszą ich aresztować i oddać prokuratorom.
Jak dużą przestrzeń policjant ma lub powinien mieć, by na własną rękę podjąć decyzję?
– Po dniu spędzonym z polskimi policjantami mam poczucie, że oni chcą trochę takiej przestrzeni. My, policjanci, lubimy wsadzać złych przestępców za kraty. Prawda jest taka, że naprawdę to lubimy. Ale jednocześnie nie chcemy wsadzać ludzi, którzy albo są uzależnieni, albo palą marihuanę dla przyjemności. Czemu mamy rujnować im życie? Czemu to my mamy być tymi złymi?

Tok FM

Spoty Reklamowe PIS na Kanale PROSTO Youtube

Prawo i Sprawiedliwość wyświetla reklamy przed klipami artystów z Prosto.

Sokół wyjaśnia czemu tak się dzieje – PIS wykupił reklamy przed klipami artystów z Prosto na platformie YouTube na kanale ProstoTV. Oczywiście my nie mamy wpływu na to, kto i jakie wykupuje reklamy, bo tym zajmuje się Google, nie będę się też wdawał w polityczne dyskusje, bo nie o to chodzi. Pokazuje to po prostu jak silnym medium dysponujemy i jaką mamy grupę docelową oraz jak bardzo zależy na dotarciu do naszych fanów politykom przed wyborami – napisał raper na Facebooku, dodając w komentarzach: – Nie zarabiamy nic jeśli nie obejrzycie rekllamy, ale byłbym totalnym hipokrytą gdybym namawiał do oglądania tych reklam, więc blokujcie na zdrowie.

rapzajawka.com

Słonecznej, Spokojnej Wielkanocy, Życzy Ekipa Sklepu THC-THC

Z Okazji Świąt Wielkanocnych Życzymy Wszystkim Naszym Klientom Wszystkiego co Najlepsze i Najprzyjemniejsze.
Dużo Zdrowia Pogody Ducha, Sukcesów Zawodowych Oraz Sukcesów w Realizowaniu Swoich Marzeń.
Niech Te Wyjątkowe Święta Natchną Was Nadzieją Oraz Szczęściem.
Oby Wielkanocny Królik, Zając Oraz Jaja Były Symbolem Życia, Pozytywnej Energii i Uśmiechu.
A Czas Przy Wielkanocnym Stole Był Spędzony w Gronie Najważniejszych i Najbliższych Osób.

Z Najlepszymi Życzeniami Od Ekipy Sklepu THC-THC

Uwaga Na Oszustów Weed24.pl Podszywających się Pod Naszą Firmę

Nasz sukces obarczony jest niestety tym że inne pseudo sklepy próbują się pod nas poszywać, kopiują naszą ofertę i próbują sprzedawać coś czego tak naprawdę nie mają. Ostatnio natknęliśmy się na bardzo wyrafinowanych oszustów którzy założyli sobie sklep z nasionami konopi kopiując słowo w słowo całą naszą ofertę.

Oszuści ci kopiując naszą całą ofertę nie przewidzieli tylko jednego co ich zdradziło mianowicie nasz firma jest wyłącznym dystrybutorem nasion marihuany producentów Akseeds oraz Zambeza Seeds mamy z tymi firmami kontrakty na wyłączność w Polsce, oznacza to że inne Polskie firmy sklepy które chcą mieć ich nasiona w ofercie mogę się w nie zaopatrzyć wyłącznie u nas. Akseeds i Zambeza Seeds odsyła wszystkie Polskie firmy do nas. Jesteśmy w stałym kontakcie z Akseeds oraz Zambeza Seeds i nawet jeśli ktoś pisze do nich z zapytaniem o nasiona to my dostajemy od nich informację.

Oszuści Weed24.pl nigdy nie zaopatrywali się u nas w nasiona konopi Akseeds ani Zambezy dlatego nie mogą mieć tych nasion fizyczne, mają je jedynie w swojej ofercie a co wysyłają ludziom, możliwe że nic lub też pokarm dla papug czyli konopie przemysłowe. Oszuści ci przygotowali się dobrze do swojej przestępczej działalności. Adresy które podają na stronie są fałszywe, jedyne co to podają numer konta bankowego bez prawdziwych danych, który to numer konta do kogoś należy na niego wpływają wyłudzone pieniądze. Jak na oszustów przystało formę płatności mają tylko jedną przelew! Telefon i email milczy.

Nasza firma odniosła sukces w sprzedaży nasiona marihuany, zaufało nam już masę ludzi i mamy duże grono stałych klientów. Jednak ten sukces jak widać jest obarczony właśnie tym że zawsze ktoś może próbować pod nas się podszywać.

Nasza Firma POWIEW jest właścicielem tylko dwóch sklepów internetowych SeedBay.pl oraz THC-THC.COM i tylko za pośrednictwem tych sklepów sprzedajemy nasiona marihuany, wszystkie kontaktowe emaile i numery telefonów znajdują się na naszych stronach. Nie używamy żadnych darmowych skrzynek pocztowych.

Pozdrawiam i Zapraszam do Pewnych Zakupów!

(Akseeds SALE) czyli Wyprzedaż odmian które nie będą już produkowane

nasiona marihuany, nasiona konopi, akseeds

Od jakiegoś czasu w naszym sklepie z nasionami marihuany mamy przy niektórych odmianach nasion konopi producenta Akseeds dopisek (Akseeds SALE) oznacza to że nasiona te nie będą już produkowane a w ich miejsce weszły już do sprzedaży lepsze nowszej generacji ich odpowiedniki. Ostatnie paczki odmian (Akseeds SALE) są jeszcze dostępne:

Ak47 Automatic Feminizowane
Ak48 Feminizowane
Blackberry Feminizowane
Jack Herer Feminizowane
Lemon Skunk Automatic Feminizowane
Snow White Feminizowane
White Russian Automatic Feminizowane
White Russian x Ak47 Automatic Feminizowane
White Widow Feminizowane

Odmiany te można nabyć w Super Cenach!

Zapraszamy!

Marihuana ziołem leczniczym w chorobach jelit?

Związki obecne w marihuanie mogą pomóc w leczeniu poważnych schorzeń jelit, jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego i choroba Leśniowskiego-Crohna.
Zespół naukowców ierowany przez dr Karen Wright z Uniwersytetu w Lancaster wykazał w badaniach laboratoryjnych, że komórki, które zapewniają prawidłowe funkcjonowanie jelit i regulują reakcję zapalną układu odporności są wrażliwe na działanie związków z grupy kanabinoidów. Należą do nich aktywne składniki konopi indyjskich i produkowanej z nich marihuany: -tetrahydrokanabinol (THC) i kanabidiol (CBD).

Wprowadzenie medycznej marihuany zapobiega przedawkowaniu lekow

Naukowcy mają swoje poglądy na temat medycznego zastosowania marihunay.

Organizm produkuje własne kanabinoidy, tzw. endokanabinoidy, które zwiększają przepuszczalność nabłonka jelitowego podczas stanów zapalnych. Oznacza to, że ich nadprodukcja może szkodzić jelitom. Naukowcy wykazali jednak, że można temu przeciwdziałać przy pomocy roślinnych kanabinoidów – THC i CBD, które pozwalają komórkom śluzówki jelit tworzyć ciaśniejsze połączenia i przywracają jej funkcję bariery ochronnej.

Zarówno wrzodziejące zapalenie jelita, jak i choroba Leśniowskiego-Crohna są zaliczane do autoagresywnych, tj. wywołanych atakiem układu odporności na własne tkanki. W przeciwieństwie do wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (WZJG), choroba Leśniowskiego-Crohna (cLC) może dotyczyć każdego odcinka układu pokarmowego – od jamy ustnej aż po odbyt. Najczęściej zajęty jest jednak końcowy odcinek jelita cienkiego i początkowy odcinek okrężnicy.

Na początku objawy tych schorzeń są mało specyficzne i mogą przypominać infekcje jelit. Przy cięższym przebiegu obserwuje się spadek masy ciała i wyniszczenie organizmu, a w przypadku cLC zaburzenia wzrostu i rozwoju u dzieci oraz przetoki (nieprawidłowe połączenia między pętlami jelit). W obu chorobach mogą też występować objawy pozajelitowe – dotyczące oczu, stawów, skóry. Do rozwoju cLC i WZJG przyczyniają się czynniki genetyczne oraz środowiskowe: stres, zaburzenie równowagi flory bakteryjnej.

Jak wyjaśnia dr Karen Wright z Uniwersytetu w Lancaster, śluzówka jelit stanowi barierę chroniącą przed szkodliwymi związkami i mikroorganizmami, które dostają się do układu pokarmowego wraz z pożywieniem. Jednak u osób z nieswoistymi zapaleniami jelit, jak cLC czy WZJG, bariera ta jest nieszczelna i bakterie mogą przedostawać się do głębiej położonych tkanek, wywołując nadmierną reakcję zapalną.

rynekzdrowia.pl