Prohibicja wyrządza społeczeństwu kolosalne szkody

narkotyki-marihuana-00292

Wielu rzeczy nie wiemy na temat tego, co będzie po legalizacji marihuany. Wiemy za to, jakie szkody wyrządza prohibicja – mówi w wywiadzie dla Tok FM James Pugel, szef policji w Seattle- My, policjanci, lubimy wsadzać złych przestępców za kraty. Prawda jest taka, że naprawdę to lubimy. Ale jednocześnie nie chcemy wsadzać ludzi, którzy albo są uzależnieni, albo palą marihuanę dla przyjemności – mówi w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz James Pugel, szef policji w Seattle. – Czemu mamy rujnować im życie? – pyta.
„Wielu rzeczy nie wiemy na temat tego, co będzie po legalizacji marihuany. Wiemy za to, jakie szkody wyrządza prohibicja”
Waszyngton, obok Kolorado, jest jednym z dwóch stanów, w których w 2012 r. w referendum mieszkańcy poparli legalizację marihuany. W Kolorado licencjonowane sklepy już ją sprzedają, w Waszyngtonie sprzedaż detaliczna ma ruszyć na wiosnę.
O tym, jak Seattle przygotowuje się na zmiany, opowiada James Pugel, naczelny szef policji w tym mieście.
Agnieszka Lichnerowicz: Już niedługo w stanie Waszyngton w licencjonowanych sklepach będzie można kupić marihuanę. Czy policja w Seattle (największe miasto stanu Waszyngton) się tego obawia?
James Pugel*, szef policji w Seattle: – Nie, nie boimy się. Jednak Seattle jest w dosyć wyjątkowej sytuacji. Mieszkańcy tego stanu już w 2003 r. w referendum zdecydowali w referendum i narzucili policji oraz prokuraturze, by ściganie przestępstw związanych z posiadaniem małej ilości marihuany miało najniższy priorytet. To oznaczało, że jeśli policjant zobaczy kogoś zaśmiecającego chodnik i kogoś palącego marihuanę – najpierw powinien zająć się tym, kto śmieci.
To oznacza, że mieszkańcy Seattle mogą w referendach decydować o tym, ściganie których przestępstw powinno być dla policji priorytetem?
– Tak. I ściganie używania marihuany przez dorosłych uznali za najniższy priorytet. W efekcie w ostatniej dekadzie koncentrowaliśmy się przede wszystkim na ściganiu przestępstw związanych z dużą ilością marihuany i na handlarzach, a nie na użytkownikach.
Policjanci tak od razu się do tych wytycznych zastosowali? Zrozumieli ich sens i przestali zatrzymywać drobnych użytkowników?
– Oczywiście nie wszyscy, bo niektórym brakowało wiedzy. Ale zorientowali się w końcu, że nie ma sensu zatrzymywać za niewielkie ilości, bo prokuratura umarzała potem te sprawy. Kolejnym krokiem było zalegalizowanie 2 lata temu marihuany dla celów medycznych. Każdy, kto miał od lekarza receptę, mógł marihuanę dla takich celów kupić w specjalnych punktach.
Ostatecznie w wyniku referendum Waszyngton ponad rok temu zalegalizował posiadanie marihuany. Pierwszego dnia sporo ludzi wyszło na ulice zapalić symbolicznie jointa. Ale od tego czasu spożycie spada. Wiele wysiłku włożyliśmy w tym czasie w edukację, wyjaśnialiśmy, co jest legalne, a co nie.
Muszę jednak wyraźnie podkreślić, że marihuana jest legalna tylko dla dorosłych. Jej sprzedaż niepełnoletnim jest ściśle zabroniona. Jednak młodzi nie trafiają za posiadanie do więzienia. Staramy się współpracować z ich rodzicami. Jeśli nastolatek jest uzależniony – trafi na terapię, jeśli nie – staramy się go edukować. Z całą stanowczością jednak będziemy ścigać tych, którzy będą im narkotyki sprzedawać.
W Polsce, gdy kilkanaście lat temu zdelegalizowano całkowicie marihuanę, powoływano się właśnie na młodych. Że przymykanie oka na posiadanie nawet małych ilości uniemożliwia ściganie dilerów, którzy sprzedają narkotyk młodzieży. Jak policja w Seattle zamierza poradzić sobie z tym problemem, gdy marihuana będzie legalna?
– Będziemy ich ścigać. Marihuanę będą mogły sprzedawać tylko licencjonowane sklepy. To, niestety, doprowadzi do powstania jakiegoś nielegalnego rynku. Bo legalna marihuana zostanie opodatkowana na trzech etapach: produkcji, sprzedaży hurtowej i detalicznej. Dlatego legalny narkotyk będzie droższy niż ten dostępny na czarnym rynku. Tak stało się w stanie Kolorado, gdzie już można go kupić w sklepie. Ale widać, że ludzie są gotowi płacić. Oczywiście, znajdą się tacy, którzy będą chcieli zarobić i sprzedawać taniej na czarnym rynku. I tę nielegalną produkcję będziemy ścigać.
Federalny rząd i prezydent są oficjalnie przeciwko legalizacji marihuany, ale zapowiedzieli, że będą nowe stanowe prawo tolerować. Stawiają jednak warunki. Po pierwsze, narkotyk nie będzie trafiał w ręce młodych. Po drugie, nie będzie przeciekał do innych stanów albo do Kanady. Po trzecie, odpowiadamy za to, żeby nie było importu narkotyku do naszego stanu.
Zwolennicy całkowitej prohibicji marihuany w Polsce przekonują, że jej legalizowanie to igranie z ogniem, bo palenie może prowadzić do sięgania po mocniejsze narkotyki.
– Chcę podkreślić, że nie jestem naukowcem, ale bardzo pilnie śledzę i czytam na ten temat, słucham ekspertów i konsultuję się z nimi. Z mojego 31-letniego doświadczenia policyjnego wynika, że więcej nie wiemy niż wiemy. Nikt tak do końca nie wie, co się stanie po zalegalizowaniu marihuany. Pojawi się z pewnością wiele nieprzewidzianych konsekwencji.
Tymczasowo, a być może na stałe, wzrośnie spożycie marihuany przez młodych. Nie chcemy jednak wsadzać młodych ludzi do więzienia za palenie marihuany, tak jak nie chcemy ich wsadzać za picie alkoholu. Musimy więc do tego podejść pragmatycznie i konsekwentnie. Z jednej strony przestrzegać prawa dorosłych, a z drugiej – chronić młodych.
Co jest bardziej szkodliwe dla zdrowia człowieka i dla społeczeństwa: nadużywanie alkoholu czy trawki?
– Każdy legalny lub nielegalny środek może być nadużywany. W stanie Waszyngton i w całym kraju na dużą skalę nadużywane są leki na receptę, które są legalnie przepisywane na ból przez lekarza. Dzieciaki jakoś je zdobywają, np. kupują od dilerów na ulicy. W Seattle mamy więcej ofiar śmiertelnych spowodowanych legalnymi lekami niż od wszystkich innych narkotyków.
Jako policja zwróciliśmy się więc do producentów tych leków, by je przeformułowali tak, by miały mniejszy efekt pożądany przez tych, którzy ich nadużywają. Większość producentów się zastosowała. Spowolnili działanie tych leków. Ruszyliśmy też do walki z lekarzami, którzy masowo te leki przepisywali. Wszystko to spowodowało, że cena tego leku na czarnym rynku wzrosła z 25 dolarów do stu dolarów. Wielu dzieciaków teraz na nie nie stać, sięgają więc po tańszą heroinę.
Konsekwencją naszych działań jest więc to, że zmienili narkotyk. Tymczasem heroina oznacza stosowanie igieł. Uzależnieni często się tymi igłami dzielą, mamy więc wzrost zakażeń HIV i zapaleniem wątroby typu C. Zawsze więc powinniśmy spróbować rozważyć nieplanowane konsekwencje naszych działań.
Powtórzę: ja nie jestem adwokatem ani legalizacji, ani kryminalizacji narkotyków, chciałbym się tylko podzielić doświadczeniem z polską policją.
Jaki jest więc pana przekaz dla polskich policjantów?
– My, jako policja, nie powinniśmy mieszać się w politykę. Ale powinniśmy dzielić się doświadczeniem i obserwacjami. Tak, aby politycy nie podejmowali emocjonalnych decyzji, a racjonalne.
Wielu rzeczy nie wiemy na temat tego, co się stanie po legalizacji. Wiemy jednak, jakie szkody wyrządza prohibicja. Na przykład w Polsce nawet osoba złapana z małą ilością marihuany może trafić do więzienia. Z wyrokiem skazującym trudno im potem znaleźć pracę. W USA nie mogą dostać nawet pożyczki studenckiej, czyli nie mogą po wyjściu z więzienia się uczyć.
„Może na to zasłużyli”. Taki jest argument zwolenników prohibicji w Polsce. Ponieśli karę, bo złamali prawo.
– Tyle że w tym wypadku wielu ludzi łamie prawo, a tylko niektórzy są łapani. To nie buduje zaufania do policji i do prawa. Jeśli ludzie wiedzą, że prawo jest łamane, ale tylko niektórzy są karani, to jest destrukcyjne dla wiary ludzi w skuteczność instytucji państwowych. Powtórzę: tu nie ma prostych odpowiedzi, to jest bardzo trudne wyzwanie.
Jakie są inne negatywne konsekwencje prohibicji?
– Jako policjant zawsze będę upierał się, że powinniśmy ścigać dużych dilerów. Oni sami najczęściej nie są uzależnieni. Poza tym ryzyko bycia złapanym przerzucają na innych, małych dilerów, zgarniają natomiast większość pieniędzy. To tych handlarzy zawsze będę chciał ścigać. Ale już niekoniecznie tych, którzy zapalą jointa i nikomu nie robią krzywdy. Tak jak nie wsadzamy za kraty pijących, czy nawet nadużywających alkohol.
Tuż przed tym, gdy ja sam zostałem policjantem w 1983 roku, do więzienia jeszcze wsadzało się ludzi, którzy w miejscu publicznym byli pijani. Dziś już wiemy, że to uzależnienie, a nie przestępstwo. Oczywiście, gdy pod wpływem alkoholu prowadzisz samochód albo strzelasz z broni – zostaniesz ukarany. Ale gdy dla przyjemności albo z powodu nałogu korzystasz z używek, to należy to traktować inaczej. Inaczej niedługo wszyscy będą mieli wyrok skazujący na koncie.
Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu to teraz ważny temat w Polsce. Jak w Seattle radzicie sobie z kierowcami pod wpływem marihuany?
– Większość policjantów w Waszyngtonie została już przeszkolona z rozpoznawania ludzi pod wpływem narkotyków. Bo już od dawna zdajemy sobie sprawę z tego, że ludzie mogą prowadzić pod wpływem leków, narkotyków czy mieszanki leków z alkoholem. Ci oficerowie są trenowani do rozpoznawania fizjologicznych symptomów.
Co więcej, zgodnie z prawem legalizującym marihuanę, nielegalne jest prowadzenie samochodu, jeśli masz ponad 5 nanogramów THC we krwi.
Opierając się na pana doświadczeniu policyjnym: która używka jest bardziej szkodliwa dla jednostek i całego społeczeństwa: alkohol czy marihuana?
– Obecnie znacznie bardziej szkodliwy społecznie jest alkohol. Z jego przyczyny ma miejsce więcej wypadków, więcej przemocy domowej i więcej strzelanin. Ale też co najmniej 51 proc. społeczeństwa używa alkoholu, natomiast marihuany: 12-15 proc. Trudno powiedzieć, jak to się zmieni po zalegalizowaniu marihuany. Nie wydaje mi się jednak, żeby miało ją palić tak dużo osób, jak pije alkohol.
Nie znamy też za dobrze długookresowych skutków palenia marihuany. Również dlatego, że nie można legalnie prowadzić badań albo zdobyć rządowego finansowania. Ograniczone informacje, które mamy, wskazują, że nadużywanie marihuany w młodym wieku może u niektórych ludzi prowadzić do chorób psychicznych albo problemów z nauką. Wiemy również, że jeśli nie jesteś uzależniony, to prawdopodobnie nic się nie stanie, jeśli będziesz kontrolował używanie.
Policja w Seattle jest zaangażowana w tzw. programy redukcji szkód, czyli programy, które zakładają, że niektórych uzależnionych nie da się już uleczyć, dlatego lepiej koncentrować się na redukcji ryzyka związanego z uzależnieniem: chorobach, przemocy czy zakłóceniach porządku publicznego.
– W Stanach Zjednoczonych są różne podejścia do tego typu programów. To, co my robimy w Seattle, nie mogłoby się zdarzyć w bardziej konserwatywnych stanach. Zarzucono by nam pewnie, że zachęcamy do używek zamiast przestrzegać prawa i walczyć z nałogami. Ale my wiemy, że jest nieduża grupa ludzi, poważnie uzależnionych, których trudno powstrzymać przed ryzykownymi zachowaniami. Pytanie więc, co możemy zrobić, by zmniejszyć ryzyko dla nich samych i dla otoczenia.
Jeśli chodzi o alkoholików, to mieliśmy małą grupę ludzi, których nałóg zaprowadził na ulice, stracili domy, wypróżniali się na ulicy, robili krzywdę sobie samym i otoczeniu. Wydawaliśmy miliony dolarów rocznie, wożąc ich w momencie zagrożenia życia do szpitali, a potem na detoks. I to tylko po to, żeby potem wrócili na ulicę. I tak w kółko.
Aż w końcu policja, instytucje państwowe i organizacje pozarządowe wspólnie doszły do wniosku, że nie powstrzymają ich od picia. Zaczęliśmy więc zastanawiać się, jak zmniejszyć krzywdę i szkody. Zdecydowaliśmy się więc dać im kąt do życia i dach nad głową. W ciągu roku zaoszczędziliśmy dwa miliony dolarów. Poza tym większość z nich poważnie ograniczyła picie, niektórzy nawet przestali. To pokazuje, że dobrze przemyślane i racjonalne działanie może być lepszym rozwiązaniem niż tylko wsadzanie do więzień.
Wracając do pana treningów dla polskich policjantów. Jak reagowali? Myśli pan, że doświadczenie z liberalnego Seattle może się przydać w konserwatywnej Polsce?
– Spotkałem się z ok. 30-40 policjantami. Nie mówiłem im, co mają robić, dzieliliśmy się jedynie doświadczeniami. Naprawdę, każdy policjant chce dobrze wykonywać swoją robotę. Jednak czasem prawodawcy tworzą restrykcyjne prawa, które powodują więcej krzywdy, niż przynoszą pożytku. Poza tym, doświadczeni dowódcy, w zawodzie od 30 lat, czasem opornie reagują na nowe podejście do starych problemów.
Po rozmowie z polskimi oficerami mam poczucie, że oni są gotowi spróbować nowego podejścia. Dziś policjanci, w Warszawie czy Wiedniu, bywają sfrustrowani, bo wiedzą, że ludzie, których zatrzymują z niewielką ilością narkotyku, nie stanowią zagrożenia, ale i tak muszą ich aresztować i oddać prokuratorom.
Jak dużą przestrzeń policjant ma lub powinien mieć, by na własną rękę podjąć decyzję?
– Po dniu spędzonym z polskimi policjantami mam poczucie, że oni chcą trochę takiej przestrzeni. My, policjanci, lubimy wsadzać złych przestępców za kraty. Prawda jest taka, że naprawdę to lubimy. Ale jednocześnie nie chcemy wsadzać ludzi, którzy albo są uzależnieni, albo palą marihuanę dla przyjemności. Czemu mamy rujnować im życie? Czemu to my mamy być tymi złymi?

Tok FM

Spoty Reklamowe PIS na Kanale PROSTO Youtube

Prawo i Sprawiedliwość wyświetla reklamy przed klipami artystów z Prosto.

Sokół wyjaśnia czemu tak się dzieje – PIS wykupił reklamy przed klipami artystów z Prosto na platformie YouTube na kanale ProstoTV. Oczywiście my nie mamy wpływu na to, kto i jakie wykupuje reklamy, bo tym zajmuje się Google, nie będę się też wdawał w polityczne dyskusje, bo nie o to chodzi. Pokazuje to po prostu jak silnym medium dysponujemy i jaką mamy grupę docelową oraz jak bardzo zależy na dotarciu do naszych fanów politykom przed wyborami – napisał raper na Facebooku, dodając w komentarzach: – Nie zarabiamy nic jeśli nie obejrzycie rekllamy, ale byłbym totalnym hipokrytą gdybym namawiał do oglądania tych reklam, więc blokujcie na zdrowie.

rapzajawka.com

Słonecznej, Spokojnej Wielkanocy, Życzy Ekipa Sklepu THC-THC

Z Okazji Świąt Wielkanocnych Życzymy Wszystkim Naszym Klientom Wszystkiego co Najlepsze i Najprzyjemniejsze.
Dużo Zdrowia Pogody Ducha, Sukcesów Zawodowych Oraz Sukcesów w Realizowaniu Swoich Marzeń.
Niech Te Wyjątkowe Święta Natchną Was Nadzieją Oraz Szczęściem.
Oby Wielkanocny Królik, Zając Oraz Jaja Były Symbolem Życia, Pozytywnej Energii i Uśmiechu.
A Czas Przy Wielkanocnym Stole Był Spędzony w Gronie Najważniejszych i Najbliższych Osób.

Z Najlepszymi Życzeniami Od Ekipy Sklepu THC-THC

Uwaga Na Oszustów Weed24.pl Podszywających się Pod Naszą Firmę

Nasz sukces obarczony jest niestety tym że inne pseudo sklepy próbują się pod nas poszywać, kopiują naszą ofertę i próbują sprzedawać coś czego tak naprawdę nie mają. Ostatnio natknęliśmy się na bardzo wyrafinowanych oszustów którzy założyli sobie sklep z nasionami konopi kopiując słowo w słowo całą naszą ofertę.

Oszuści ci kopiując naszą całą ofertę nie przewidzieli tylko jednego co ich zdradziło mianowicie nasz firma jest wyłącznym dystrybutorem nasion marihuany producentów Akseeds oraz Zambeza Seeds mamy z tymi firmami kontrakty na wyłączność w Polsce, oznacza to że inne Polskie firmy sklepy które chcą mieć ich nasiona w ofercie mogę się w nie zaopatrzyć wyłącznie u nas. Akseeds i Zambeza Seeds odsyła wszystkie Polskie firmy do nas. Jesteśmy w stałym kontakcie z Akseeds oraz Zambeza Seeds i nawet jeśli ktoś pisze do nich z zapytaniem o nasiona to my dostajemy od nich informację.

Oszuści Weed24.pl nigdy nie zaopatrywali się u nas w nasiona konopi Akseeds ani Zambezy dlatego nie mogą mieć tych nasion fizyczne, mają je jedynie w swojej ofercie a co wysyłają ludziom, możliwe że nic lub też pokarm dla papug czyli konopie przemysłowe. Oszuści ci przygotowali się dobrze do swojej przestępczej działalności. Adresy które podają na stronie są fałszywe, jedyne co to podają numer konta bankowego bez prawdziwych danych, który to numer konta do kogoś należy na niego wpływają wyłudzone pieniądze. Jak na oszustów przystało formę płatności mają tylko jedną przelew! Telefon i email milczy.

Nasza firma odniosła sukces w sprzedaży nasiona marihuany, zaufało nam już masę ludzi i mamy duże grono stałych klientów. Jednak ten sukces jak widać jest obarczony właśnie tym że zawsze ktoś może próbować pod nas się podszywać.

Nasza Firma POWIEW jest właścicielem tylko dwóch sklepów internetowych SeedBay.pl oraz THC-THC.COM i tylko za pośrednictwem tych sklepów sprzedajemy nasiona marihuany, wszystkie kontaktowe emaile i numery telefonów znajdują się na naszych stronach. Nie używamy żadnych darmowych skrzynek pocztowych.

Pozdrawiam i Zapraszam do Pewnych Zakupów!

(Akseeds SALE) czyli Wyprzedaż odmian które nie będą już produkowane

nasiona marihuany, nasiona konopi, akseeds

Od jakiegoś czasu w naszym sklepie z nasionami marihuany mamy przy niektórych odmianach nasion konopi producenta Akseeds dopisek (Akseeds SALE) oznacza to że nasiona te nie będą już produkowane a w ich miejsce weszły już do sprzedaży lepsze nowszej generacji ich odpowiedniki. Ostatnie paczki odmian (Akseeds SALE) są jeszcze dostępne:

Ak47 Automatic Feminizowane
Ak48 Feminizowane
Blackberry Feminizowane
Jack Herer Feminizowane
Lemon Skunk Automatic Feminizowane
Snow White Feminizowane
White Russian Automatic Feminizowane
White Russian x Ak47 Automatic Feminizowane
White Widow Feminizowane

Odmiany te można nabyć w Super Cenach!

Zapraszamy!

Marihuana ziołem leczniczym w chorobach jelit?

Związki obecne w marihuanie mogą pomóc w leczeniu poważnych schorzeń jelit, jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego i choroba Leśniowskiego-Crohna.
Zespół naukowców ierowany przez dr Karen Wright z Uniwersytetu w Lancaster wykazał w badaniach laboratoryjnych, że komórki, które zapewniają prawidłowe funkcjonowanie jelit i regulują reakcję zapalną układu odporności są wrażliwe na działanie związków z grupy kanabinoidów. Należą do nich aktywne składniki konopi indyjskich i produkowanej z nich marihuany: -tetrahydrokanabinol (THC) i kanabidiol (CBD).

Wprowadzenie medycznej marihuany zapobiega przedawkowaniu lekow

Naukowcy mają swoje poglądy na temat medycznego zastosowania marihunay.

Organizm produkuje własne kanabinoidy, tzw. endokanabinoidy, które zwiększają przepuszczalność nabłonka jelitowego podczas stanów zapalnych. Oznacza to, że ich nadprodukcja może szkodzić jelitom. Naukowcy wykazali jednak, że można temu przeciwdziałać przy pomocy roślinnych kanabinoidów – THC i CBD, które pozwalają komórkom śluzówki jelit tworzyć ciaśniejsze połączenia i przywracają jej funkcję bariery ochronnej.

Zarówno wrzodziejące zapalenie jelita, jak i choroba Leśniowskiego-Crohna są zaliczane do autoagresywnych, tj. wywołanych atakiem układu odporności na własne tkanki. W przeciwieństwie do wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (WZJG), choroba Leśniowskiego-Crohna (cLC) może dotyczyć każdego odcinka układu pokarmowego – od jamy ustnej aż po odbyt. Najczęściej zajęty jest jednak końcowy odcinek jelita cienkiego i początkowy odcinek okrężnicy.

Na początku objawy tych schorzeń są mało specyficzne i mogą przypominać infekcje jelit. Przy cięższym przebiegu obserwuje się spadek masy ciała i wyniszczenie organizmu, a w przypadku cLC zaburzenia wzrostu i rozwoju u dzieci oraz przetoki (nieprawidłowe połączenia między pętlami jelit). W obu chorobach mogą też występować objawy pozajelitowe – dotyczące oczu, stawów, skóry. Do rozwoju cLC i WZJG przyczyniają się czynniki genetyczne oraz środowiskowe: stres, zaburzenie równowagi flory bakteryjnej.

Jak wyjaśnia dr Karen Wright z Uniwersytetu w Lancaster, śluzówka jelit stanowi barierę chroniącą przed szkodliwymi związkami i mikroorganizmami, które dostają się do układu pokarmowego wraz z pożywieniem. Jednak u osób z nieswoistymi zapaleniami jelit, jak cLC czy WZJG, bariera ta jest nieszczelna i bakterie mogą przedostawać się do głębiej położonych tkanek, wywołując nadmierną reakcję zapalną.

rynekzdrowia.pl

Aktywista z Niemiec Walczący o Legalizację Wygrał Milion Euro

W sobotę 25 stycznia 2014, Georg Wurth, szef największej organizacji „Wolne Konopie” w Niemczech (DHV) wygrał w programie (millionaerswahl.de) „wygraj demokratycznie milion Euro”, na reklamę i prace stowarzyszenia DHV.

Planuje on zrobić pierwszy spot w telewizji, który prezentuje lobby wolnych konopi i przedstawia prace i ważność zmian podejścia do sprawy. Dodatkowo planuje walczyć w imieniu pacjentów, którzy potrzebują konopi w celach medycznych, a ubezpieczenie zdrowotne nie płaci za te leki. Podejście do glosowania nie było łatwe. Glosowało się w 7 kandydatów i od początku gry było tysiące ochotników, do głównego glosowania doszło 41 kandydatów i grup, które występowały w telewizji.

Prezentacja DHV (youtu.be/FBeTfNEaIXY) była dobrze zaplanowana i przyjęta. Było wiele głosów buntu, dlaczego się daje platformę dla narkotyków w telewizji, ale zadecydowało demokratyczne glosowanie. Głosy telefoniczne, SMS, i głos publiki w sali zdecydowały o ponownym zwycięstwie w wielu podejściach!

Georg Wurth wyjaśnia :

„Musimy porozmawiać o konopi i do tego chcę użyć wygranego miliona. Polityka musi się wziąć udział w tej debacie. W Kolorado marihuana jest teraz całkowicie legalna. W USA, w stanie Waszyngton i w Urugwaju zmienili tez prawo i otworzyli rynek konopi. To pokazuje, że inna polityka dot. marihuany jest możliwa! Nie chodzi o banalizację konopi , ale alternatywę dla zakazu. Zakaz konopi nie działa, jest niebezpieczny i kosztuje miliardy – chcemy zastąpić istniejący czarny rynek przez rynek regulowany, co chroni młodzież i dorosłych konsumentów . A jest ich wielu. Dzisiaj młodzieży jest łatwiej kupić konopie niż alkohol, i to musi się zmienić. Z wygranymi pieniędzmi, będziemy wspierać ten cel . Będziemy reklamować zmiany dot. konopi w telewizji i pokazywać problemy publiczne związane z tutejszą polityką. Trzeba zainicjować dialog na temat tego, czy ma to sens , aby policja ścigała ludzi tylko dlatego, że zdecydowali się na konopie zamiast alkoholu. Chcemy także wspierać chorych ludzi w walce o ich prawa do konopi w medycynie . Chcielibyśmy, aby miliony ludzi, którzy spożywają marihuanę w Niemczech, mieli głos, który jest tak głośny, że nawet kanclerz Merkel nie może już tego ignorować!

Deutscher Hanf Verban

Marihuana a Alkohol i Tytoń

Czy plotki stanowią jedyne źródło informacji na temat tego, czy owy środek jest mniej szkodliwy niż inne? Jest kilka powodów, dla których dziennikarzom trudno jest wyrazić swoje zdanie w sprawie konopi.

Rządowe dezinformacje.

W 1970 roku rząd federalny włączył marihuanę do Grupy I. To oznaczało, że “nie zaakceptowano zastosowania leczniczego, oraz środek ma wysoki potencjał do nadużyć”. Ta decyzja została jednak oparta na braku dowodów, a nie na badaniach. W sierpniowej kolumnie CNN dr Sanjay Gupta (profesor neurochirurgii i korespondent medyczny CNN) podkreślił, że decyzja o włączeniu marihuany do Grupy I była podjęta pod naciskiem asystenta sekretarza zdrowia, dr Rogera O. Egeberga.

“Ponieważ wciąż istnieje znacząca luka w naszej wiedzy na temat rośliny i zawartych w niej aktywnych substancji narkotycznych, zalecamy wliczenie marihuany do grupy I co najmniej do czasu zakończenia trwających obecnie badań” – pisze Egeberg.

Gupta przypomina, że niektórzy badacze spoglądali na szkody związane z użytkowaniem narkotyku, jednakże dowody wskazują na to, że marihuana nie zasługuje na reputację nadaną jej przez rząd.

Marihuana jest mniej uzależniająca od tytoniu i ma łagodniejsze objawy odstawienia niż alkohol! Do tego dochodzi ta jeszcze niedawno popularnabukiecik-z-konopi statystyka, której badania dziennikarze zaniedbali: nie są znane nauce żadne przypadki przedawkowania marihuany!

Nie oznacza to jednak, że trawka jest nieszkodliwa. Dla przykładu: badania pokazują, że używka może wpłynąć na funkcjonowanie mózgu u nastolatków, a kierowcy „pod wpływem” mogą stanowić na drodze zagrożenie dla innych (naukowcy zaznaczają jednak, że w tym wypadku marihuana stanowi zdecydowanie mniejsze zagrożenie niż alkohol). Jednak biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo uzależnienia, objawy odstawienia i frekwencję przedawkowań (zerową), marihuana jest bardziej bezpieczna niż inne popularne używki.

Ograniczone badania.

Chociaż są prowadzone badania nad marihuaną, jednak z powodu zakazów są one bardzo ograniczone w Stanach Zjednoczonych.

Główny problem jest taki, że marihuana wciąż jest nielegalna według prawa federalnego. Jeśli więc jesteś badaczem finansowanym przez rząd, musisz zdobyć (co jest bardzo trudne) marihuanę z farmy w Uniwersytecie w Missisipi, jedynym miejscu posiadającym zezwolenie na legalne uprawianie marihuany .

Kolejna kwestia: niemal wszystkie badania nad marihuaną zatwierdzone przez rząd dotyczą szkodliwości używki. Z obliczeń Gupty wynika, że zaledwie 6% badań powołanych jest w celu zbadania potencjalnych korzyści.

Ponownie wszystko sprowadza się do federalnego podejścia do marihuany. Została naznaczona jako niebezpieczny narkotyk, a finansowane badania to odzwierciedlają.

Na zakończenie: Żaden z dziennikarzy nie chce wspomnieć o tym, że jakaś używka jest nieszkodliwa, by za kilka dni dowiedzieć się, że promował coś, co uśmierca tysiące ludzi. Odnosząc się jednak do istniejących już badań możemy wyciągnąć wnioski, że marihuana jest mniej szkodliwa niż inne popularnie środki i nie zasługuje na opinię, jaką stworzył jej rząd federalny USA.

fusion.net

Konopie Źródłem Taniej Energi. Lekarstwem na Kryzys

Z akra konopi wytwarza się 300 galonów (1135 litrów) oleju i 6000 funtów (2720 kg) wysoko-proteinowej karmy (paszy) i 30 ton materiału do wytworzenia papieru, materiałów budowlanych, płócien czy lin. Powodem wprowadzenia prohibicji marihuany w XX wieku była chęć powstrzymania produkcji paliw i włókien, które będąc tanie w wytworzeniu i naturalnie zdecentralizowane nie pozwalały na to aby wąska grupa ludzi skorzystała na kapitałochłonnych (drogich) alternatywnych paliwach, które zdominowały nasz dzisiejszy system polityczny i ekonomiczny.

marihuana_bez_kary

Legalne Konopie zdecentralizują tą władzę i system i przywrócą dostatek i kontrolę większości. Konopie i marihuana pochodzą z tej samej rośliny, Cannabis Sativa. Konopie są to włókna z pni i gałęzi (łodyg), wiechy oraz wysterylizowane nasiona, kiedy marihuana to liście, kwiaty z siostrzanej rośliny. Popularne jest, iż konopie z niską zawartością THC, stają się inną rośliną.

Marihuaną nazywa się rośliny, kiedy zawartość THC w roślinie przekracza 0.3%, prawda jednak jest taka, że to wciąż ta sama roślina. Cały problem leży w paliwach, włóknach i sztucznym sabotowaniu naturalnego cyklu rośliny. Sztucznej, wywrotowej propagandzie. Narkotyki to tylko zasłona dymna. Prohibicja marihuany zawsze dotyczyła pieniędzy, władzy i kontroli. Świadczy o tym chociażby fakt, że uprawa konopi przemysłowej w USA jest jeszcze bardziej obostrzona niż konopi indyjskich.

hemp.org

Po Legalizacji Marihuany w Kolorado – USA. Czarny Rynek Stracił 5mln Dolarów w Tydzień

Barrack Obama przewiduje wiecej stanow zalegalizuje marihuane

W tydzień po legalizacji marihuany w Kolorado, wartość sprzedanej trawki przekroczyła 5mln dolarów. Zwolennicy legalizacji przypominają, że to oznacza 5mln dolarów mniej w rękach dilerów. Pieniądze zamiast zasilać budżety grup przestępczych, trafiły do rzetelnych przedsiębiorców.

Pierwsze sklepy z marihuaną zostały otworzone 1 stycznia. Teraz w całym stanie jest ich około 50. Szacuje się że w ciągu pierwszego tygodnia, ok. 100 000 osób nabyło legalnie marihuanę.

„5 milionów to olbrzymie pieniądze, które zamiast trafić na czarny rynek, znajdą się w legalnym obiegu. Pieniądze te znalazły się w portfelach drobnych biznesmenów, którzy zasilą tymi środkami swoje społeczności, zwiększą zatrudnienie i dochody z podatków” mówi Aaron Smith, współzałożyciel Narodowego Związku Przemysłu Konopnego.

Tak dynamiczna sprzedaż w pierwszych dniach stycznia, zebrała ok. 1 miliona dolarów z samych podatków, co zostanie przeznaczone na szkoły, drogi i ulepszanie infrastruktury. Ten duży zysk pochodzi nie tylko ze sprzedaży marihuany. Nowe prawo zadziałało jak timthumb katalizator dla turystyki. Palacze z obu wybrzeży Ameryki, zjeżdżają do Kolorado, aby obcować z tym wydarzeniem i zasmakować legalnej marihuany. Niesie to za sobą spore pieniądze. Przedsiębiorstwa innego rodzaju również ostrzą sobie zęby na potencjalny zysk, płynący z legalizacji. Wydaje się, że wiele mogą zyskać restauratorzy, którzy już jakiś czas temu zaczęli się interesować szeroko pojętą Gastrofazą.

Sieć barów sushi znajdujących się w Denver, Hapa Sushi, wprowadziła nawet specjalne menu, w którym potrawy połączone są w pary z odpowiednimi odmianami marihuany. Jest to pomysłowa akcja marketingowa, a grupą docelową są oczywiście palacze.

thedailychronic.net

U Nas Kupisz Nasiona Bezpiecznie. 98% Konkurencyjnych Sklepów Łamie Prawo

nasiona_marihuany_konopi_marihuana_plakat_thc-thc

Sprzedajemy nasiona marihuany od 2005 roku, przez te wszystkie lata wypracowaliśmy bezpieczną sprzedaż tego asortymentu i zgodną z Polskim prawem. Konkurencja nie wie do końca jak to jest z tym biznesem. 98% konkurencyjnych sklepów z nasionami konopi łamie prawo i nie zdaje sobie z tego sprawy narażają w ten sposób siebie a przede wszystkim swoich klientów.

Z naszych obserwacji wynika że prawie wszystkie konkurencyjne sklepy na swoich stronach zamieszczają linki do for lub portali internetowych z informacjami jak hodować konopie indyjskie. Sprzedając nasiona konopi i podając informacje w postaci linku do portalu o hodowli konopi indyjskich popełniają przestępstwo pomocnictwa. Sprzedaż nasion cannabis plus informacja jak uprawiać konopie indyjskie to już przestępstwo.

Nasza firma od lat jest w stałym kontakcie z renomowanymi kancelariami prawnymi, dzięki czemu wiemy jak postępować żeby nie łamać Polskiego prawa. Nie wzorujemy się na innych sklepach, tylko sami budujemy sprzedaż bezpieczną i zgodną z obowiązującym w Polsce prawem. Jako pierwsi podaliśmy informację że doradztwo w zakresie uprawy konopi indyjskich jest zabronione, szybko inne sklepy przechwyciły tą informację od nas. Nigdy wcześniej nie publikowaliśmy informacji że linki do portali z poradami o hodowli konopi indyjskich na stronach sklepów z nasionami konopi są nielegalne, co za skutkowało że w tej chwili 98% sklepów tego typu posiada na swoich stronach po kilka takich linków.

Kupuj u nas bezpiecznie nasiona marihuany!

Cały Asortyment od Ręki. Wysyłka 24h

nasiona-marihuany-9282

Cała oferta nasion marihuany którą mamy na naszej stronie sklepu THC-THC.COM jest Dostępna od Ręki. Nawet duże ilości poszczególnych odmian mamy cały czas na stanie i wysyłamy je od razu. Zamawiając z samego rana, paczka jest zwykle wysyłana tego samego dnia, zamawiając nasiona marihuany w południe paczka jest wysyłana najpóźniej na następny dzień roboczy. Przykładowo zamawiasz we wtorek z rana wybierasz opcję wysyłki: Kurier Pocztex Pobranie płatne przy odbiorze koszt wysyłki 20.00 zł to paczkę z nasionami masz u siebie w domu na następny dzień roboczy.

Zapraszamy!

Marihuana jak alkohol. Kolorado jako pierwsze w historii umożliwiło jej sprzedaż w takim zakresie

Kolorado jako pierwszy amerykański stan w historii ma umożliwić od 01.01.2014 sprzedaż marihuany w rozszerzonym zakresie. Zgodnie z nim osoby w wieku powyżej 21 mogą legalnie kupić marihuanę.

uprawa-marihuany-02920

Sklepy powoli zaczynają się przygotowywać na legalizację marihuany. Kolorado, razem ze stanem Waszyngton, zadecydowało, że marihuana powinna być dostępna do celów medycznych. Zgodnie z nowym prawem posiadanie marihuany jest teraz tam legalne dla osób od 21 roku życia. Właściciele sklepów już przygotowują się na noworoczne „okazje”.

Konopie mają być sprzedawane tak jak alkohol. Urzędnicy przewidują, że jeżeli marihuana będzie tak samo opodatkowana jak alkohol, to wpływy do budżetu państwa mogą wzrosnąć o nawet 40 mln dolarów.

wiadomosci.gazeta.pl

Marihuana a policyjna skuteczność

NaTemat pyta o to, co internauci myślą o wezwaniu policji do trzech gramów marihuany. Co myślą inni to nie wiem, ale ja to na pewno mam rację.

Wydaje mi się że jako „poseł” – i to reprezentujący taką, a nie inną opcję polityczną, postąpił etycznie, słusznie. Zobaczył „przestępstwo” i wykazał się obywatelską postawą, połączoną z własnymi (mylnymi) przekonaniami na temat szkodliwości marihuany. Działał też w interesie reprezentowanej przez siebie partii, dzięki jednemu telefonowi znowu zrobiło się głośno o Prawie I Sprawiedliwości w oczekiwanym przez zarząd partii kierunku, poseł Kaczmarek pewnie dostanie order ;). Bo w polityce jest jak na „Pudelku”, nieważne, co piszą, byleby pisali.

znaleziona-marihuana-6473

Problemem który dostrzegam w opisanej wyżej sytuacji jest idiotyczne prawo, jakie posiadamy w kraju. I skuteczność aparatu policyjnego. Co mam na myśli?
Żyjemy w państwie demokratycznym, niejaka Emma Goldman bodaj w liście do swojego męża napisała, że nie wesprze demokratycznego rządu, bo „demokracja to faszyzm w przebraniu” – trudno się z nią nie zgodzić. Ustrój ten podobno gwarantuje wolność, tymczasem stracić ją można za posiadanie na własny użytek ziół i ziółek mniej szkodliwych, niż dostępne w legalnym obrocie papierosy z akcyzą. Dlaczego? Bo w organie ustawodawczym istnieje grupa osób, która uznała, że owe zioła i ziółka są wybitnie szkodliwe. W tej chwili być może tak, bo państwo nie ma żadnego wpływu na ulepszaną chemicznie wersję zioła, którą kupić można na czarnym rynku. Właściwości marihuany badano wielokrotnie, zasadniczo jej szkodliwość jest niska, skoro więc tak, ustawodawca powinien wystosować i przegłosować odpowiednią ustawę, która zadowoliłaby większość (bo przecież nie wszystkich), a samemu aparatowi pozwoliłaby zająć się sprawami dotyczącymi wszystkich Polaków, nie tylko grupki koneserów. Jak kwestie podatków. Emerytur i rent. Polityki prorodzinnej – to takie sprawy powinny zajmować polityków i media. Prawdziwa polityka, a nie pierdoły, jak trzy gramy marihuany w dilerce. O jakim rozwiązaniu kwestii ziołowej myślę? Wprowadzenie pełnej depenalizacji posiadania marihuany na własny użytek, z wyłączeniem dzieci. Drugiej Holandii jakoś sobie nie wyobrażam nad Wisłą, choć i tam nie pali się na ulicach.

Niestety, tej wielkopomnej chwili prawdopodobnie nie doczekam, możliwe, że nawet moje dzieci i wnuki, też nie. Bo zarówno mediom jak i politykom obecna sytuacja jest na rękę, tematy ciężkie, jak narkotyki czy aborcja, znakomicie sprawdzają się w momentach krytycznych. Gdy trzeba medialnie przykryć jakiś szwindel, albo błysnąć przed kamerą wspomnianą „postawą obywatelską”. Wyciąga się je jak królika z kapelusza, ludzie się pieklą, ważne, lecz kontrowersyjne ustawy – cichcem – przechodzą, Prawo i Sprawiedliwość znowu jest na tapecie, szafa gra, mucha nie siada. Tematy zastępcze są politykom potrzebne, zatem młodzi ludzie ze spapranymi papierami i wyrokami w zawieszeniu, póki co muszą obejść się smakiem.

Druga kwestia, skuteczność policji. W żadnej sprawie funkcjonariusze nie mają tyle zapału, jak przy łapaniu „posiadaczy.” Nie wiem, czy interwencje tego typu wiążą się z dodatkową gratyfikacją finansową, ale policyjne teczki są wręcz opuchłe od skutecznych akcji w dziedzinie rozbrajania palaczy konopi. Zastanawia mnie, czym pochwaliliby się policjanci, gdyby nagle zabrakło ziołowego paragrafu?
„Czy nie oczekujecie, że zawsze tam, gdy prawo będzie łamane, policja zjawi się na miejscu i zbada sprawę? Że zrobi to tak szybko, jak wczoraj? W TVN24 była po kilku minutach” – pyta redakcja NaTemat. Od dwóch lat czekam, aż złapią kolesia, który zajumał mi torebkę: przez litość nie opiszę, jak przebiegała obsługa zgłoszenia, ze strony państwowej policji.

Czy w tym przeszło dwuletnim czekaniu na efekt pracy „panów i pań władza” w ogóle powinnam w stosunku do tej „instytucji” mieć jakiekolwiek oczekiwania? Jedyne, jakie przychodzą mi do głowy – niech mnie omija w miarę szerokim łukiem.

kingamatalowska.natemat.pl