Świąteczne Życzenia od THC-THC

Boże Narodzenie to czas,
który dla większości z nas jest momentem oddechu
i odpoczynku od zgiełku dnia codziennego.
To czas w którym spotykamy się z rodziną i przyjaciółmi.
To czas w którym nie dzwonię telefony od klientów i dostawców
oraz nie musimy sprawdzać co kilka minut poczty.
To czas tylko dla Was i dla Waszych bliskich

Z całego serca życzymy wszystkim aby ten czas
był właśnie tym czym być powinien
i żeby nic ani nikt nie był w stanie go zakłócić.

Ze świątecznymi pozdrowieniami
Nasiona Marihuany THC-THC

Kwaśniewski: Narkotyki wolno mieć

Mówimy światu: Czas skończyć wojnę z narkotykami, która zakończyła się klęską. Opowiadam się za dekryminalizacją, zdecydowanie.

rozmowa z Aleksandrem Kwaśniewskim, b.prezydentem

Piotr Pacewicz: 10 maja ukazała się w „New York Timesie” pana spowiedź – wyznanie prezydenckiego grzechu z 2000 r.

Aleksander Kwaśniewski: Grzechu może nie, ale błędu, który nie ja jeden przecież popełniłem i nie my jedyni, bo w wielu krajach postawiono na zakaz narkotyków i karanie ich użytkowników. Ale faktycznie w 2000 r. podpisałem skrajnie restrykcyjną ustawę – do trzech lat więzienia za posiadanie nawet minimalnej ilości substancji odurzających czy psychotropowych.

kwasniewski-0329902

Osławiony art. 62, który wciąż obowiązuje.

– Zakładaliśmy, że takie prawo zwiększy skuteczność walki z handlarzami. Perspektywa więzienia miała odstraszyć ludzi od narkotyków i obniżyć popyt. Myliśmy się w obu sprawach.

Zaostrzone prawo nie zniszczyło narkobiznesu, natomiast umożliwiło policji aresztowanie młodych ludzi złapanych z umownym jednym skrętem. Dramatycznie wzrosła liczba tzw. przestępstw stwierdzonych z art. 62

Czyli zatrzymań i spraw skierowanych przez policję do prokuratury.

– aż do liczby 34,1 tys. w 2009 roku. Wyroki zapadały najczęściej w zawieszeniu, ale i to blokuje karierę – młody człowiek nie może potem zostać nauczycielem, prawniczką, urzędnikiem, nie dostanie wizy do USA. Na cały ten bezowocny wysiłek policji, prokuratury, sądów i więziennictwa szły duże pieniądze, np. w 2008 r. – 80 mln zł.

Skala grzechu jest ogromna. W latach 2001-11 około 350 tys. ludzi, w większości młodych, zostało zatrzymanych, najczęściej na ulicy i po nocy, trafiło na dołek i do prokuratora. Może nawet połowa z nich została skazana. Kosztowało to blisko miliard.

– Dlatego będę teraz działał na rzecz polityki, która zamiast piętnować i krzywdzić, ograniczy złe skutki narkotyków. Inne kraje mogą się uczyć na polskim przykładzie…

kontrprzykładzie.

– …jakie są skutki kryminalizacji posiadania narkotyków.

Jak naucza Kościół katolicki, rozgrzeszenie będzie skuteczne, gdy się wyzna grzechy, wyrazi żal i postanowienie poprawy.

– Polityka zakazu i represji to nie był polski wynalazek. Wojnę z narkotykami ONZ propaguje od 50 lat. Świat wydaje na nią rocznie ponad 100 mld dol. I jest tak samo nieskuteczna jak w Polsce. W pierwszej dekadzie XXI wieku konsumpcja opiatów wzrosła o 35 proc., kokainy o 27 proc., a marihuany o 8,5 proc. Rynek narkotyków kontrolowany przez organizacje przestępcze rośnie. Ludzi uzależnionych jest już ćwierć miliarda. Nie potrafimy ograniczyć przypadków przedawkowania i przeciwdziałać zakażeniom HIV.

Świat marnotrawi pieniądze, które powinny iść na profilaktykę, rehabilitację, na terapie substytucyjne, które pozwalają uzależnionym wrócić do życia.

A postanowienie poprawy?

– Dołączyłem do Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej. Kieruje nią były prezydent Brazylii Fernando Cardoso, którego dobrze znam jeszcze z czasów prezydenckich. Są w niej: były szef ONZ Kofi Annan, Javier Solana, były „minister spraw zagranicznych UE”, pięciu byłych prezydentów (Brazylii, Meksyku, Kolumbii, Szwajcarii i Polski), były premier Grecji, biznesmeni, działacze społeczni, intelektualiści jak Mario Vargas Llosa, jak również był zmarły niedawno Carlos Fuentes.

Komisja chce być ośrodkiem przywództwa. Mówi światu: czas skończyć wojnę z narkotykami i przystąpić do polityki „redukcji szkód”.

Jak to było? Zadzwonił pan do prezydenta Cardoso: Hello, Fernando, może byś mnie przyjął, bo mam naprawdę fatalne doświadczenia?

– Z propozycją zwrócono się do mnie.

Kto?

– Formalnie prezydent Cardoso. Łącznikiem badającym grunt była Katarzyna Malinowska-Sempruch, szefowa światowego programu polityki narkotykowej Open Society.

Fundacji George’a Sorosa, która finansuje prace Komisji.

– Katarzyna Malinowska-Sempruch jest autorytetem rangi międzynarodowej, a dla mnie źródłem wiedzy. Konsultowałem się również z żoną, która w swej fundacji od dawna zajmuje się takimi sprawami. Nie udaję specjalisty, nie mam nawet własnych doświadczeń.

Nie podpada pan pod złośliwości typu: „Palił gandzię w młodości, a teraz ziomków gania”?

– Jestem jeszcze mniej doświadczony niż mój znakomity kolega Bill Clinton, który – jak tłumaczył – trawę palił, ale się nie zaciągał.

Czemu wyspowiadał się pan w „New York Timesie”? Nie lepiej było w TVP? Czy to aby nie próżność?

– Nie spodziewałem się nawet, że to wydrukują. Pani Katarzyna powiedziała, że możemy spróbować… Ale to nie jest zły sposób, by w Polsce zaistnieć z tematem. Jeszcze lepsze byłoby pismo niemieckie, wtedy dopiero robi się halo!

Wpływ na pana decyzje z 2000 r. miała Barbara Labuda, pana ministra, która współtworzyła narkofobiczną histerię. Do dziś nie zmieniła poglądów: „Narkotyki to największe zagrożenie dla młodych ( ) narkoman zrobi wszystko dla dawki, nawet zabije. Wprowadzenie przyzwolenia na posiadanie małej ilości narkotyku może stać się potężnym bodźcem do dalszego rozwoju podziemia narkotykowego”.

– O to proszę pytać Barbarę. Pamiętajmy jednak, że w 2000 r rządziła AWS, ministrem sprawiedliwości był Lech Kaczyński. Zawsze byłem za liberalizowaniem prawa, uważam, że kluczowa jest nie wysokość, lecz nieuchronność kary, ale AWS ze swymi szeryfami stawiał na twarde rozwiązania. Weto nie miało szans.

Nie dał się pan aby uwieść formule: skoro coś jest złe, najlepiej zakazać?

– Przyjąłem do wiadomości, że to też uprawniona koncepcja walki z narkomanią. Większość Polaków wierzyła i nadal w nią wierzy. Dziś mam komfort, że jako były prezydent, czyli – jak żartuję – jednoosobowa organizacja pozarządowa mogę swobodniej wyrażać poglądy. Zresztą wtedy w całym świecie uważano, że metoda kija będzie skuteczna.

Sprostowanie. W tym samym 2000 r program dekryminalizacji rozpoczęła Portugalia, kraj konserwatywny, katolicki. Posiadanie porcji na własny użytek jest tam już tylko wykroczeniem administracyjnym.

– To był jeden z wyjątków, dziś wiemy, że modelowy wręcz sukces. Po 12 latach zmniejszyła się liczba uzależnionych, spadły zakażenia wirusem HIV. Politykę narkotykową przeniesiono z sektora bezpieczeństwa do zdrowia. Narkomani to ludzie chorzy.

Nie mówi pan chyba o młodych, którzy na imprezie zapalą sobie skręta?

– Mówię o uzależnionych, którym potrzebna jest np. terapia zastępcza metadonem.

Miał pan moment strachu o córkę?

– Tak jak pan, jak każdy rodzic, bałem się. W Warszawie pokusy są silne i dostępne. Na szczęście przygód narkotycznych z Olą nie mieliśmy, ale to był temat rozmów.

Nie wiemy, ile potrwa kryzys, spowolnienie gospodarki, wysokie bezrobocie, zwłaszcza młodych. Utrata sensu życia, nuda, masa wolnego czasu – to wszystko sprzyja używkom.

Dla wielu młodych narkotyki to znak swobody. Ruch Wolnych Konopi potrafi zmobilizować tysiące demonstrantów.

– Z czego skorzystał Janusz Palikot, wziąwszy ich hasła na sztandary. Palikot i pomaga, i przeszkadza. Wywołał temat, na który wszyscy przymykali oczy. Ale zmajoryzował go i wszelkie dyskusje są przyklejane do jego ruchu. Widzę tu swoją rolę, by do polityki narkotykowej podejść ponadpartyjnie.

Dlaczego trzy potęgi – USA, Chiny, Rosja – prowadzą z takim zapałem tę całą wojnę?

– Leży to w naturze supermocarstw. Wszystkie trzy dopuszczają też karę śmierci, choć w Rosji jej wykonywanie jest zawieszone. W grę wchodzą też interesy instytucji, które walczą z narkobiznesem i wyłapują użytkowników. Ethan Nadelmann, doradca naszej Komisji, opisał działania lobby przemysłu więziennego, który w USA jest prywatny, oraz związków zawodowych strażników więziennych. Rzucili ogromne pieniądze na kampanię przeciw legalizacji marihuany w Kalifornii i legalizacja przegrała w referendum. Bo więcej więźniów to większy dochód i więcej pracy dla strażników, a za marihuanę siedzi w USA kilkaset tysięcy osób!

Tymczasem w Polsce

– …zrobiliśmy pierwszy krok. Artykuł 62a daje możliwość umorzenia postępowania, gdy użytkownik posiada niewielką ilość środków. Podpisywałem petycję za nowelizacją.

Ale umorzyć może (a nie musi!) dopiero prokurator, policja ma nadal obowiązek, by ścigać każdego użytkownika. Na razie nowelizacja niewiele zmieniła. A nim weszła w życie, w 2011 r. zatrzymano za posiadanie aż 72 tys. osób!** Poprawianie statystyk policyjnych na zapas?

– Takie akcje wyłapywania przy przeciążonym aparacie sprawiedliwości i niewydolnym więziennictwie to absurd. Trzeba namawiać prokuratorów, żeby korzystali z art. 62a.

Może powinien pan zapytać prokuratora generalnego, czy nie wydałby wytycznych dla prokuratorów?

– Dobry pomysł. Będę chciał się spotkać z panem prokuratorem generalnym, przekonać go do tego. Młodzi ludzie mają dość kłopotów. Cios obuchem w łeb nie jest im potrzebny.

Trzeba polskiej opinii publicznej przedstawić doświadczenia Szwajcarii, Kanady, Czech, Portugalii.

W Portugalii zakup, posiadanie i konsumpcja narkotyków nie są już przestępstwem kryminalnym, dopuszczalna jest dawka narkotyków na umowne dziesięć dni dla jednej osoby: do 25 g marihuany, 5 g haszyszu, 2 g kokainy, 1 g heroiny, do 10 tabletek LSD i ekstazy. Kto ma więcej, naraża się na zarzut handlu narkotykami, co pozostaje przestępstwem.

– Opowiadam się za dekryminalizacją, zdecydowanie, choć nie oceniam akurat takiego zestawu środków. Czesi poszli o krok bliżej niż Portugalczycy – posiadanie pozostaje przestępstwem, ale rezygnuje się z karania poniżej pewnych dawek.

Na przykład do 15 g marihuany.

– Efekt czeskiej depenalizacji jest podobny, użytkownicy przestają być de facto traktowani jak przestępcy, co otwiera drogę do udzielania im pomocy.

Wiktor Osiatyński uważa, że dopiero legalizacja i kontrolowana przez państwo sprzedaż byłyby skutecznym sposobem walki z narkobiznesem. Można by użyć naukowej skali szkodliwości, na którą powołuje się Komisja: wszystko, co bardziej szkodliwe od alkoholu (heroina, kokaina itp.), powinno być zakazane, reszta (amfetamina, nikotyna, konopie) – dozwolone*.

– Legalizować? Może kiedyś, wszystko jest dla człowieka. Na razie z tym zakazanym owocem musimy się oswoić. Odrzucić przesądy, poznać skutki, kontrolować używanie. Bo banalne dla naukowców stwierdzenie, że skręt jest mniej groźny od wódki, to dla wielu Polaków trudna do przyjęcia rewelacja.

Jesienią planujemy dużą konferencję, jak redukować szkody z narkotyków. Spróbujemy wciągnąć Rosję i Ukrainę. Do liberalizacji prawa będę przekonywał w poważnej debacie. Inaczej niż Janusz Palikot, który pali skręta na pokaz, czy prezydent Boliwii, który żuje kokę na międzynarodowych konferencjach.

Uwięziony działacz Ruchu Wolnych Konopi Tomasz Obara przekazał mi pytanie: Czy będzie pan bronił skazanych? Kontrolował system represji?

– To też powinniśmy robić. Monitoring jest w celach Komisji. Chciałbym za dziesięć lat napisać tekst, może tym razem do „Wyborczej”, że druga dekada XXI w. była w polskiej polityce narkotykowej sukcesem, a nie klęską.

*Tak proponował Krzysztof Pacewicz w artykule „Wolność. Bezpieczeństwo. Narkofobia” w „Gazecie Wyborczej” z listopada 2010

**Tę niepublikowaną jeszcze informację ze źródeł Ministerstwa Sprawiedliwości uzyskałem od Agnieszki Sieniawskiej, prawniczki, przewodniczącej Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej

Nocne łowy, czyli profil ”narkomana”. Z analizy 90 przypadków zatrzymań z art. 62, jakie trafiły do rzecznika praw osób uzależnionych, wyłania się profil sprawcy i stałe reguły, jakim kieruje się policja. Wszyscy co do jednego (!) zatrzymani: byli mężczyznami w wieku 19-27 lat; mieli przy sobie małe ilości marihuany – od 0,2 do 5 g; zostali zatrzymani podczas rutynowej kontroli policyjnej pod klubami muzycznymi, w parkach lub podczas kontroli drogowej samochodu, wieczorem lub nocą, zostali osadzeni na dołku na minimum 24 godziny, „ugodowa” propozycja prokuratora kształtowała się zawsze jednakowo – sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata wszyscy ją przyjęli.

Dzięki programowi rzecznika kilkadziesiąt takich spraw udało się umorzyć, ale rocznie są ich dziesiątki tysięcy

Co jest naprawdę groźne. Odrzucając obiegowe oceny, naukowcy klasyfikują substancje psychoaktywne według ich rzeczywistej szkodliwości. Biorą pod uwagę konsekwencje dla zdrowia, siłę i łatwość uzależnienia, szkody społeczne (utrudnianie pełnienia ról, rozpad rodziny), a także koszty leczenia. Prestiżowe pismo medyczne „Lancet” w 2007 r. opublikowało raport grupy naukowców na czele z prof. Davidem Nuttem. Ocenili na skali 0-3.0 szkodliwość kilkunastu środków. Na ten ranking szkodliwości powołuje się Światowa komisja.

Heroina 2,75 ; kokaina 2,25 ; leki np. luminal 2,1 ; alkohol 1,8 ; amfetamina 1,7 ; nikotyna 1,6 ; marihuana 1,3 ; lsd 1,2 ; anaboliki 1,15 ; ekstazy 1,1

wyborcza.pl

W kilku stanach zalegalizowano marihuanę i małżeństwa homoseksualne

W serii plebiscytów powszechnych towarzyszących wyborom w USA w niektórych stanach uchwalono liberalne ustawy dotyczące rozmaitych kwestii społeczno-kulturowych, m.in. legalizacji marihuany i małżeństw gejów.

Odkryto Nowa Odmiane Konopi, Marihuany

W stanach Maryland i Maine wyborcy zalegalizowali małżeństwa homoseksualne. Są one już legalne w siedmiu stanach i w stolicy USA, Waszyngtonie. Natomiast w stanach Kolorado i Waszyngton w referendum zaaprobowano rekreacyjne zażywanie marihuany. W USA po raz pierwszy zalegalizowano ją tym samym nie tylko dla celów medycznych.

Mieszkańcy stanu Oregon wypowiedzieli się natomiast przeciwko legalizacji uprawie, sprzedaży i posiadaniu marihuany. W Kalifornii w plebiscycie mieszkańcy odrzucili propozycję zniesienia kary śmierci w tym stanie.

gazeta.pl

Policja zamyka niewinnych ludzi. Nie potrafi rozpoznać marihuany

Zawodzi sprzęt. Sądy wsadzają ludzi do aresztów za posiadanie marihuany, którą policjanci wcześniej identyfikują przy użyciu testerów do wykrywania narkotyków. Problem w tym, ze testery wskazują, że legalne konopie włókniste to nielegalna trawka.

policja-marihuana-9292

Ofiarą takiego błędu padli młoda kobieta i 16-latek z Zabrza, w którego domu policjanci znaleźli 6 kilogramów suszących się liści marihuany, które wycenili na 130 tys. złotych. Nastolatek wskazał właścicielkę rzekomej marihuany, która po kilku godzinach została zatrzymana i usłyszała zarzut przetwarzania środków odurzających. Sąd na wniosek prokuratury zdecydował o jej aresztowaniu.

Jak się potem okazało, konopie, tyle że włókniste zerwał z pola brat kobiety, który chciał „zrobić na nich drobny szwindel”. Jednak funkcjonariusze po przeprowadzeniu testu nie mieli wątpliwości, że to marihuana.

Ekspertyza biegłych zlecona przez Prokuraturę Rejonową w Zabrzu potwierdziła, że znaleziony u nastolatka susz to konopie włókniste, z których nie da się zrobić narkotyku. 28-latka wyszła na wolność, a policja postanowiła wysłać więcej próbek do analizy.

Sama kobieta już teraz może domagać się odszkodowania za bezpodstawne zatrzymanie i areszt.

sfora.pl

Sąd wysyła Korę do psychiatry. Ma zbadać, czy jest narkomanką

Jest oskarżona o posiadanie marihuany.

Śledczy powinni powołać biegłego psychiatrę, który stwierdzi, czy znana piosenkarka jest uzależniona od narkotyków. Tak uznał Sąd Rejonowy w Warszawie i odesłał do prokuratury akt oskarżenia przeciwko Oldze Jackowskiej.

kora-marihuana-92900

Dodał, że zażywanie przez piosenkarkę narkotyków jest faktem powszechnie znanym i nie budzi wątpliwości, bo Kora sama „w wielu pismach się do tego przyznawała”.

Przekonania sądu o konieczności przeprowadzenia badań psychiatrycznych nie podzielają prokuratorzy, którzy chcą zaskarżyć jego decyzję do sądu okręgowego.

Artystka jest oskarżona o posiadanie prawie 3 gramów marihuany, którą w czerwcu w jej domu znaleźli policjanci. Wcześniej zaalarmowali ich celnicy, którzy w paczce z USA zaadresowanej na psa Kory, Ramonę, wykryli 60 gramów konopi.

sfora.pl

Wkrótce referenda w sprawie marihuany w USA

W listopadzie br. w stanach: Waszyngton, Oregon i Kolorado odbędą się referenda, w których obywatele wypowiedzą się na temat legalizacji marihuany. Sondaże przeprowadzane we wszystkich stanach pokazują, że ponad połowa dorosłych Amerykanów opowiada się za zmianą restrykcyjnego prawa w kwestii konopi.

Pigułki z leczniczą marihuaną-09844

Ocenia się, że w USA może być od 20 do 30 milionów użytkowników marihuany. Nagminnie nieprzestrzegane prawo, to złe prawo. Okazuje się, że prohibicja marihuany (używki mniej szkodliwej niż alkohol) przyczynia się jedynie zamykania ludzi w więzieniach, kosztów ponoszonych przez społeczeństwo i wzbogacania mafiosów. Prohibicja nie powstrzymuje jednak obywateli od palenia…

Mieszkańcy Kolorado już w przyszłym miesiącu wypowiedzą się na temat możliwości wprowadzenia poprawki (Amendment 64 The Regulate Marijuana Like Alcohol Act 2012), na mocy której marihuana byłaby traktowana jak alkohol. Jej sprzedaż byłaby objęta akcyzą, produkcją mogliby zajmować się jedynie zarejestrowani producenci, wprowadzony byłby też zakaz jej sprzedaży nieletnim poniżej 21 roku życia.

Nie ma jeszcze propozycji jak „trawka” zostanie opodatkowana, jak zostanie rozwiązana kwestia hodowli na własny użytek i jak po legalizacji zachowywać się będą nowo powstali producenci komercyjnej marihuany. Spekuluje się, że lobbowaliby za wprowadzeniem drakońskich kar za hodowanie bez licencji, np. jednego krzaka konopi w domu. Wielu Amerykanów uważa, że lepszym rozwiązaniem byłaby tylko dekryminalizacja używki, pozwalająca na uniknięcie niechcianych efektów w postaci powstania grup lobbystów podobnych do koncernów tytoniowych i alkoholowych.

Sprawa może też „umrzeć” jeśli w nadchodzących wyborach wygra Mitt Romney – zwolennik polityki „zero-tolerancji”, tym bardziej, że głośno mówi się o jego powiązaniach ze sprywatyzowanym systemem penitencjarnym w Stanach Zjednoczonych…
Na więzieniach dobrze się zarabia.

Z pozdrowieniami z Brukseli
Lidia Geringer de Oedenberg

onet.pl

Aleksander Kwaśniewski i Kora Jackowska o marihuanie

O marihuanie rozmawiają Kora Jackowska i Aleksander Kwaśniewski. Kora: Marihuana to nie narkotyk, uzależnia słabiej niż alkohol czy nikotyna. Kwaśniewski: Uzależnić się można od wszystkiego, od cukru, od pracy, a więc i od marihuany.

Aleksander Kwaśniewski i Kora Jackowska-9390022

Kora: Panie prezydencie, a pamięta pan takie przyjęcie, dawno temu, na którym wszyscy byli przebrani za hipisów?
Aleksander Kwaśniewski: No…
Kora: Na parapetach były porozkładane skręty marihuany. Podeszłam wtedy do pana i zapytałam: ,,Pan nie pali?”.
Aleksander Kwaśniewski: I?
Kora: Odparł pan: ,,Nie palę, ale piję”.
Aleksander Kwaśniewski: No cóż, jeżeli mamy w tej rozmowie wystąpić jako specjaliści, to pewnie tak jest, że pani zna się lepiej na marihuanie, a ja lepiej na alkoholu.
Kora: Panie prezydencie, ja także znam się na alkoholu! Jako dziecko wychowane w sierocińcu, ofiara alkoholu, znam się na nim świetnie. Podobne doświadczenie mają tysiące ludzi w tym kraju, 30 tysięcy Polaków umiera rocznie z powodu choroby alkoholowej.
Aleksander Kwaśniewski: To fakt, skala jest nieporównywanie większa niż w przypadku marihuany.
Kora: W dodatku marihuana znajduje się na ostatnim miejscu wśród szkodliwych substancji. To nie są dane z lewicy czy z prawicy, ale naukowe. Marihuana nie ma takich właściwości uzależniających jak alkohol czy nikotyna. Tymczasem o marihuanie mówi się ,,narkotyk”, a o alkoholu ,,używka”.
Aleksander Kwaśniewski: Zaraz, zaraz, uzależnić się można od wszystkiego, od cukru, od pracy, a więc i od marihuany też.
Kora: Psychicznie tak, ale jak mówią eksperci, nie wywołuje tak zwanego głodu.
Aleksander Kwaśniewski: Nie wprowadzajmy czytelników w błąd: mówimy o substancjach, które są szkodliwe. I alkohol, i marihuana. Zacytuję za słynnym naukowym pismem ,,Lancet”, który opublikował tabelę środków szkodliwych w skali od zera do trzech. Na pierwszym miejscu heroina 2,75, potem kokaina 2,25, luminal 2,1, alkohol 1,8, amfetamina 1,7, nikotyna 1,6, marihuana 1,3, anaboliki 1,15, extasy 1,1. Z tej obiektywnej skali rzeczywiście wynika, że bardziej oswojone kulturowo używki, jak papierosy i alkohol, są bardziej szkodliwe od marihuany, jednak to nie zmienia faktu, że wszystkie te produkty są szkodliwe. Edukacja powinna iść więc tę stronę, by ich nie używać, a jeśli już, to używać ze świadomością, że szkodzi się zdrowiu i nie należy przesadzać.

newsweek.pl

Relacja z Debaty – Narkotyki Koniec Wojny?

Organizowana przez Gazetę Wyborczą debata odbyła się w środę (24.10.12r.) i przyciągnęła całą salę zainteresowanych. Paneliści, jak i publiczność, zastanawiali się nad zadanym w tytule pytaniu. Wnioski?

Debata zaczęła się od przedstawienia wyników ankiety przeprowadzonej około miesiąc temu specjalnie na potrzeby Gazety.

Swiatowa Komisja ds Narkotykow wzywa legalizacji marihuany

Prowadzący skupił się na podstawowych liczbach, wśród których: 75% Polaków jest przeciwko legalizacji narkotyków, przy czym 73% uważa, że kary, jakie obowiązują za posiadanie nielegalnych substancji, są za wysokie, a 40% z ankietowanych twierdzi, że marihuana jest groźniejsza od alkoholu (31% – tak samo szkodliwa). Maciej Stasiński słusznie w tym miejscu dodał, że 72-75% policjantów nie widzi pożądanych efektów takiego ustawodawstwa. Komentarza do danych liczbowych nie potrzeba, nie od dziś wiadomo, że jesteśmy narodem bez elementarnej wiedzy, pogrążonym w narkofobii opartej na stereotypach. Podobne pytania padły do zebranych na sali, tylko try osoby ze wszystkich zgromadzonych na sali było przeciwko legalizacji. Wniosek jest prosty, osoby zajmujące się tą problematyką na co dzień mają zupełnie inne spojrzenie na problem, co było widoczne w wypowiedziach panelistów.

Debata składała się z dwóch części: pierwsza poświęcona była sytuacji w naszym kraju, druga – sytuacji za granicą i możliwości podjęcia przez Polskę podobnych kroków. W pierwszej wzięły udział osoby bezpośrednio związane z problemem w Polsce, w drugiej – specjaliści z całego świata z niemałym doświadczeniem, często głowy państw.

Całość zaczęła jednak Kora (Olga Jackowska), która w swoim przemówieniu porównała działanie alkoholu i marihuany. Podała przykład własnej alkoholowej rodziny jako sztandarowy i na prywatnych doświadczeniach, jak również na wszystkim nam znanej wiedzy oparła swoje wnioski. Pomiędzy alkoholem a śmiercią postawiła znak równości. Taki sam znak, tyle że przekreślony postawiła pomiędzy narkotykiem a używką rozgraniczając te dwa pojęcia dosyć wyraźnie, dodając że marihuana nie uzależnia, a daje relaks, którego człowiek potrzebuje. Apelowała, aby władze dały ludziom ten relaks w postaci depenalizacji, bo przecież nie ma upodlonych marihuanistów, i aby wzięły pod lupę sprawę alkoholu, zwłaszcza metylowego.

Na pierwszy ogień debaty poszedł reprezentant Policji, dr Mariusz Sokołowski. Poruszał kwestię posiadania niewielkich ilości na własny użytek. Posłużył się jednak zbyt prostym chwytem retorycznym, aby pochwycić publiczność, zastosował drastyczny opis. Zwracając się do zebranych, mówił, że złapanego w domu przy kilku liniach produkcyjnych amfetaminy i wszelkich potrzebnych substratach nie tłumaczy argument, że to na własne potrzeby. Pan doktor nie trafił też tematycznie, bowiem cały panel poświęcony był głównie marihuanie i tym zatrzymywanym za ilości do grama suszu roślinnego. Śmiechy na sali świadczyły o tym, że publiczność również rozumie absurdalność słów rzecznika policji.

Marka Balickiego przedstawiać nie trzeba, to on jako drugi wziął głos w sprawie. Przedstawił wnioski wynikające z niedawno przeprowadzonego badania, a wśród nich fakt, że palenie nie wyszło z mody, że pijemy więcej i inaczej niż w latach ’90. Podał również ważne dane statystyczne, a mianowicie, że 3 mln z nas pije szkodliwie, a 90% zatrzymań z powodu podejrzenia posiadania narkotyków dotyczy marihuany. Po stwierdzeniu nam oczywistego, że twarda polityka narkotykowa nie daje efektów, odpowiedział na postawione w tej części debaty pytanie co i jak należy zmienić. Pierwsza zmiana miałaby dotyczyć profilu działań z wojennego na społeczno-zdrowotny. Druga miałaby zakładać realizm w wyznaczaniu celów (tutaj kłania się cel wprowadzonej za Kwaśniewskiego ustawy, która miała ścigać dilerów). Trzecia w końcu miałaby odwoływać się do poszanowania godności i praw człowieka. I to ostatnie zasługuje na szczególne brawa, bowiem Balicki jest jednym z nielicznych polityków, którzy głośno i bez tabu mówią o sposobie traktowania zatrzymywanych.

Agnieszka Sieniawska, jako prawnik w programie Rzecznika Praw Osób Uzależnionych, zabrała stanowczy głos w rozmowie przeciwstawiając teorię praktyce i pokazując, że działająca od 10 miesięcy nowelizacja ustawy (prokurator lub sędzia może odstąpić od postępowania karnego) nie sprawdza się, a z miesiąca na miesiąc spraw przybywa ( ze 100 do 300 w miesiącu). Podkreśliła wyraźnie, że krzywda, jaka dzieje się głównie młodym ludziom, ma swoje źródło w nadgorliwości policji. Sieniawska jest zdania, aby zlikwidować komórki zajmujące się ściganiem za niewielkie ilości, w to miejsce można utworzyć inne, ale mające na celu np. redukcję szkód. Były Minister Sprawiedliwości, Krzysztof Kwiatkowski, dorzucił jeszcze kilka danych statystycznych: wzrasta ilość konsumentów, maleje wykrywalność dilerów, a po wprowadzeniu nowelizacji 10 % spraw jest umarzanych.

Nie zabrakło również specjalisty z Monaru, pan Marek Grondas w swoich pięciu minutach skupił się na społecznych aspektach problemu. Prowadził on edukację w gimnazjum i –co zaskakujące- uczniowie doskonale zdają sobie sprawę ze szkodliwości narkotyków, jednak bez zastanowienia ustawiali się w kolejkach do sklepów z dopalaczami. Problem leży więc w socjalizacji.

Na zebraniu bezsprzecznie ciekawą wypowiedzią była przemowa Barbary Labudy, przez większość uważanej za twórczynię zbrodniczej ustawy. Pani poseł zaczęła od wycofania się z odpowiedzialności za ową ustawę, mówiąc, że nie była wtedy posłanką. Jednak w poczuciu winy tłumaczyła swoich kolegów z tej decyzji, a mianowicie: przedstawiała „ducha tamtych czasów”. Od tłumaczenia przeszła zgrabnie do pobudek swoich własnych działań, czyli troski o dzieci i młodzież, aby skończyć na jakże przewrotnym stwierdzeniu, że w Polsce powinna być legalizacja, a politycy powinni wystąpić do ONZ, by marihuanę wpisano jako używkę, a nie narkotyk. No cóż, tylko krowa nie zmienia poglądów.

Równie ciekawie mówił Robert Rutkowski, terapeuta, który mimo iż nie jest za paleniem, to jest za legalizacją. Jak to możliwe? To bardzo logiczne: przyłapywani na przysłowiowym skręcie ludzie to zwykli, uczciwi podatnicy, których państwo wpędza w konflikt z prawem. Uważa, że depenalizacja nie jest dobrym pomysłem, bo nadal nasz uczciwy podatnik musi kupować od dilera, czyli łamać prawo. Podawał również USA, a dokładniej stan Kalifornia, jako przykład dobrego rozwiązania prawnego, pacjent dostaje receptę, często ustną, którą może zrealizować w aptece. Pozostawił w powietrzu pytanie, czy lepsza jest legalizacja, depenalizacja, czy może furtka w postaci legalnej medycznej marihuany.

Trochę inną wiedzą posługiwała się pani Krystyna Karwicka, która mimo swojego głosu na tak w kwestii legalizacji, swoją wypowiedzią zdradziła spore braki w wykształceniu. Twierdziła na przykład, że do roślin w uprawach hydroponicznych dodawane są inne narkotyki aby wzmocnić efekt haju i odróżniała marihuanę od holenderskiego skuna. W swoim „tak” więc zawarła „nie” dla innych roślin niż samosiejki. Z resztą, nie wiadomo, co miała dokładnie na myśli..

W tej części spotkania zabrały głos jeszcze dwie osoby, w tym profesor Wiktor Osiatyński. W swojej niezwykle nacechowanej akademizmem mowie (cytat na początku, żartobliwy ton wypowiedzi, by nie znużyć słuchacza) wyłuszczył jeden bardzo ważny problem – kwestię regulacji prawnych. Marihuana jest zatem przeregulowana, alkohol – niedoregulowany. Profesor jest za całkowitym zniesieniem kar pozbawienia/ograniczenia wolności za posiadanie. Hell yeah!

Ostatni w kolejce był Jacek Charmast z Biura Osób Uzależnionych i opowiadał o atmosferze, jaka panowała przy wprowadzaniu tak restrykcyjnego prawa. Wówczas panowało przekonanie, że nie ma tzw. twardych i miękkich narkotyków, że wszystkie są takie same. Pojawiła się wtedy palona heroina, zwana brown sugar. Pod taką nazwą dostawali ją marihuaniści i szybko uzależniali się od niej. Nic więc dziwnego, że chciano wprowadzić zmiany. Dziwi jednak kierunek i sposób zmian.

Po zakończeniu wyznaczonego każdemu czasu o głos poprosił dr Mariusz Sokołowski, który, jak mniemam, chciał ratować oczernianą w debacie Policję. Prosił, aby nie przysłaniano wszystkiego statystykami, tłumaczył, że funkcjonariusze jedynie wykonują odgórne nakazy. Zbulwersowany jasnymi deklaracjami gości związanymi z legalizacją zaczął działać na wyobraźnię zebranych opisem sytuacji, w której nasze dzieci miałyby pod blokiem coffe shopy. Przecież tak wychowywać dzieci nie można! Ktoś z sali spytał jednak błyskotliwie, ukazując tym samym całą hipokryzję polskiego systemu: „A monopolowe?”. Nie trzeba pisać o reakcji zebranych.

Po krótkiej przerwie na kawę pojawili się nowi goście, a wśród nich, nawrócony ostatnio, Aleksander Kwaśniewski. Tuż po przypomnieniu wyników ankiety, zabrał głos jako pierwszy. Jeszcze raz publicznie przyznał się do wielkiego błędu wyliczając straty, na jakie naraził nie tylko państwo, przede wszystkim jego obywateli. Przeprosił i opowiedział krótko o swojej obecnej działalności na rzecz Global Drug Policy Program. Podkreślił, że po 12 latach można wyraźnie ocenić efekty ustawy, a ta wyraźnie nie sprawdza się, sondaże pokazują tylko świat iluzji.

Kolejno głos zabierali nasi goście zza granicy. Były prezydent Brazylii Fernando Henrique Cardoso twierdził, że wszystkie narkotyki należy zdepenalizować, a kary więzienia na zawsze usunąć. Mówił również o nieco innej sytuacji w swoim kraju, gdzie handel jest o wiele większy, bo i produkcja niemniejsza. Zaczęli od zmniejszenia popytu, aby zmniejszyć podaż. Ich doświadczenia są zupełnie inne, jednak w wielu kwestiach mogą nam służyć radą i pokazywać słuszne drogi rozwoju.

Była prezydent Szwajcarii, Ruth Dreifuss, opowiadała o sytuacji swojego kraju, który w pewnym okresie borykał się z problemem heroinizmu i AIDS. Jednak Szwajcarzy nie wsadzali do więzień swoich rodaków, a próbowali im pomóc. Postawili na zupełnie inny kierunek działania, co przyniosło korzystne efekty.

Podobnego zdania jest Richard Branson z Wielkiej Brytanii. Próbował odpowiedzieć na pytanie co jest w stanie zatrzymać gigantyczny biznes narkotykowy. Odpowiedź jest nad wyraz prosta: legalizacja. Działa, ponieważ mniej osób się w to angażuje i problem narkomanii przestaje istnieć. Należy iść za przykładem rozwiązań już sprawdzonych w innych krajach, np. w Portugalii. Gdy pojawia się problem, to państwo jest odpowiedzialne za zapewnienie opieki i pomocy. Nigdy jednak nie prowadzi obywatela do więzień. Bronson mówił: „gdyby w Polsce spytać, czy to problem przestępczości, czy zdrowotny, więcej osób wybrałaby pierwszą odpowiedź. A przecież uzależnienie to choroba.”.

Michel Kazatchkine z Francji miał odpowiedzieć na trudne pytanie: jak przekonać –na podstawie doświadczeń innych krajów- do zmiany polityki narkotykowej. Jedyna odpowiedź w tej sprawie to polityka oparta na dowodach, jest o co walczyć, bo dowody wskazują, że np. w Rosji, gdzie nie wprowadzano żadnych zmian, liczba zachorowań na AIDS wzrosła o 200%. Warto spojrzeć na Chiny, które wprowadziły leczenie substytucyjne, czyli zakładają przywrócenie jednostki do życia a nie pozostawienie jej samej sobie.

Przez chwilę politycy wypowiadali się jeszcze komentując i dopowiadając niektóre kwestie. Cardoso wspomniał o sytuacji w Urugwaju jako o godnej naśladowania, odważnej, ale jednoznacznie dobrej. Dreifuss dodała, że każdy kraj powinien dostosować prawodawstwo do swojej sytuacji w kraju. Kwaśniewski apelował, by czerpać z Ameryki Łacińskiej, Kazatchkine aby złamać tabu językowe, aby zacząć rozmawiać.

Podsumowanie debaty odbywało się już w języku polskim i dotyczyło głównie sytuacji naszego kraju. Na panelu miał pojawić się Minister Sprawiedliwości, jednak w zastępstwie Gowina była Barbara Wilamowska. Mówiła rzeczowo, a nawet agresywnie, nazywając rok 2000 cofnięciem się do średniowiecza, a ustawę krokiem wstecz. Nie tylko dlatego, że zaczęto łapać za posiadanie małych ilości, lecz także dlatego, że zaprzestano prowadzenia wielu form pomocy, redukcji szkód. Zwróciła uwagę na ważną rzecz, to nie tylko politycy są odpowiedzialni za taki stan rzeczy, to również media, które mają bardzo mocny wpływ na opinię publiczną. Podkreśliła, że w wielu przekazach informacje są nieścisłe lub błędne, jak to było w przypadku dopalaczy i jak jest w kwestii narkofobii i zastraszania. Zastrzegła, że zmiana prawa nie jest tak prosta, jak by się na pozór wydawało. Państwo Polskie krępują różnego rodzaju konwencje(np. ONZ-u), a te tworzą zespół naczyń połączonych, stąd problemy natury formalnej. Ważna uwaga również do wyników ankiety: ludzie głosujący za penalizacją (75%!) to też ludzie, którzy mają obawy odnośnie do systemu pomocy, opieki, redukcji szkód. I mają do tego wszelkie prawo.

Były minister sprawiedliwości, Krzysztof Kwiatkowski, zadał pod rozwagę ważne pytanie: czy kara pozbawienia wolności jest słuszna i czy nie należałoby jej usunąć. Dodał, że czuje się osamotniony w swoich poselskich działaniach, gdyż jego koledzy nadal tkwią w średniowieczu, jakby to określiła Wilamowska.

Ważną, acz pomijaną kwestią jest również sprawa odróżnienia od siebie dwóch typów dilerów, o czym nie raz Jakub Gajewski (Siou) próbował mówić publicznie, jednak bez skutku. Temat poruszyła pod sam koniec debaty prezydent Szwajcarii, pani Dreifuss. Wg niej powinno się wyraźnie oddzielić te dwa pojęcia –dilera socjalnego i ……….. aby móc przymknąć oko na tych pierwszych, a zająć się likwidacją tych drugich. Niech będzie o tym głośniej!

O większy rozgłos prosił na zakończenie nasz były prezydent, apelował do mediów, aby –za przykładem Wyborczej- łamały tabu i rozmawiały o tematach, których nie da się zamieść pod dywan i udawać, że ich nie ma. Zwrócił się również do polityków, aby zbudowali ponadpartyjne porozumienie.

Debatę zakończyły swobodne pytania zadawane gościom przez osoby siedzące na sali. Chyba wszyscy wychodzili z poczuciem spełnienia i wiary w to, że w Polsce naprawdę może się coś zmienić, że politycy widzą swoje błędy i chcą je naprawiać. Oby tylko nie było to czcze gadanie, a słowa zamieniły się w czyn, a wszyscy będziemy szczęśliwi.

A co z Wolnymi Konopiami? Nie zostaliśmy zaproszeni do debaty w charakterze gości, za to licznie przybyliśmy jako słuchacze, było warto. Dlatego też, oprócz na polityków i media, liczymy na Was, przychodźcie częściej, niech widzą, że jest nas więcej, a i Wy nie pożałujecie, słuchając wybitnych ludzi można się wiele nauczyć.

wyborcza.pl

Holandia – Adresy Polskich Sklepów

Tutaj możecie zneźć listę sklepów gdzie można udać sie na polskie zakupy.

coffee-shop-holandia-0209

AALSMEER – sklep spożywczy – POLSAM Polsam address: Dorpstraat 45, 1431CA Aalsmeer
P.C.H. AMSTERDAM Rewers adres: Prins Hendrikkade 506, 1011TE Amsterdam, Nederland. czynny: poniedziałek-sobota 12.00-19.00, niedziela 14.00-19.00

ALKMAAR – sklep spożywczy – Delicatessen Baca – Keetgracht 8 1811AL Alkmaar

BERGEN OP ZOOM – Polski Sklep Mini market „TAYLAN” ul Antwerpsestraat 87 4611 JC Bergen op Zoom.
czynne od poniedzialku do czwartku od godz 10 do 19 , piatek od godz 10 do 20 , sobota od godz 10 do 18 , niedziela NIECZYNNE

BEVERWIJK – hurtownia – MOOIJ & PYZIAK VOF Mooij & Pyziak – Polska Hurtownia Spożywcza adres: Ambachtstraat 2, 1948PC Beverwijk, Nederland.

BEVERWIJK – sklep spożywczy – MOOIJ & PYZIAK Mooij & Pyziak adres: Bazaar Hal nr 5, Beverwijk, Nederlands. czynny: sobota 9.00-17.00, niedziela 9.00-17.00

DEN HAAG – hurtownia – KAMILSKI Kamilski adres: Zoutmanstr 26-B, 2518GR Den Haag. godziny otwarcia: poniedziałek – nieczynne, wtorek-sobota 11.00-20.30, każda niedziela 12.00-17.00
Hurtownia polskich produktów włącznie z piwem.

DEN HAAG – sklep spożywczy – HALISIA Halisia adres: Leyweg 1170, 2545HH Den Haag, Nederland. otwrty:Poniedziałek – Czwartek 8.00-18.00, Piątek – Sobota 8.00-20.30, Nieziela 10.00-18.00

DEN HAAG – sklep spożywczy – POLSKI SUPERMARKET Polski Supermarket – Poolse Supermarkt adres: Van Zeggelenlaan 122, 2524AT Den Haag, Nederland. open: poniedziałek-piątek 13.00-21.00, sobota 10.00-20.00, niedziela nieczynn

DEN HAAG – sklep spożywczy – POLSKIE DELIKATESY ALEX Polskie Delikatesy Alex adres: Newtonstraat 234, 2562 KW Den Haag, Nederland. czynny: poniedziałek-środa 12.00-20.00, czwartek 12.00-18.00, piątek 12.00-20.00, sobota 11.00-19.00, każda niedziela 12.00-18.00.

DEVENTER – sklpe spożywczy – POLSKIE DELIKATESY PATELNIA.NL adres: Boxbergerweg 100, 7412 BG Deventer – Godziny otwarcia sklepu: Poniedzialek – 15.00 – 20.00 Wtorek – 11.00 – 20.00 Środa – 11.00 – 20.00 Czwartek – 11.00 – 21.00 Piątek – 11.00 – 21.00 Sobota – 10.00 – 19.00 Niedziela – Nieczynne

EINDHOVEN – sklep spożywczy – POLSKIE DELIKATESY Polskie Delikatesy adres: Kloosterdreef 84A, 5622AB Eindhoven, Nederland. otwarty/open: [POL] wtorek-czwartek 11.00-19.00, piątek 11.00-20.00, sobota 11.00-17.00, niedziela zamknięte.

HAARLEM – sklep spożywczy – POLSKI SKLEP Polski Sklep adres: Leidsestraat 20 d, 2013XK Haarlem, Nederland. czynny: poniedziałek-sobota 13:00-22:00, niedziela zamknięte

HOORN – hurtownia – PIAST Piast adres: Grote Noord 16, 1621KJ Hoorn. godziny otwarcia: poniedziałek 11.00-17.30, wtorek 11.00-17.30, środa 11.00-19.30, czwartek 11.00-21.00, piątek 11.00-19.30, sobota 11.00-18.00, niedziela nieczynny. Hurtownia polskich produktow spozywczych,wyrobow wedliniarskich i garmazeryjnych,przetworow rybnych i nabialu, najnizsze ceny, bardzo szeroki wybor asortymentow. Sprzedaz hurtowa piwa i alkoholi do 16%.

PUTTEN – sklep spożywczy – SWOJAK SUPERMARKT adres: KLAAS BOSSTRAAT 30, 3882 AM PUTTEN czynny: poniedziałek 16.00-19.00, wtorek – piątek 11.30 -20.00, sobota 10-20

ROERMOND – „POLSKI CHLEB” – artykuły spożywcze – wtorek 10-19, wtorek 10-19, środa 10-19, czwartek 10-20, piatek 10-19, sobota 11-17- Kruisherenstraat 9 6041 HK Roermond

ROTTERDAM – sklep spożywczy – POOLSE DELICATESSEN DANUTA Poolse Delicatessen Danuta adres: Schieweg 82e, 3038BA Rotterdam, Nederland. czynny: poniedziałek-czwartek 12.00-20.00, piątek 11:00-20:00,sobota 10:00-20:00,niedziela 11:00-20:00 http://www.delicatessendanuta.nl/

ROOSENDAAL – 4701 JP Molenstraat 73 Polskie Delikatesy SAMI SWOI www.delikatesysamiswoi.nl otwarte pon-pt od 13:00-20:00 sobota od 12:00-20:00 ZAPRASZAMY!!!!

SCHAGEN – sklep spożywczy – SKLEP POLKA Sklep Polka adres: Shagen NH, Winkelcentrum Waldervaart, Kievitlaan 43 I, 1742AB Schagen. czynny: poniedziałek zamknięte, wtorek-czwartek 11.00-19.00, piątek 9.00-21.00, sobota 11.00-18.00, niedziela zamknięte

SCHIEDAM – Polski Sklep U Bacy

adres: Hoogstraat 113, 3111HD Schiedam, Zuid-Holland, Nederland / Holandia.
open: poniedziałek: 13:00-22:00, wtorek: 12:00-22:00, środa 12:00-22:00, czwartek 12:00-22:00, piątek 12:00-22:00, sobota 10:00-22:00.

SCHIEDAM – Sklep Halinka
Adres: Sklep Halinka, Rotterdamsedijk 234, 3112 BP Schiedam, Zuid-Holland, Nederland

SCHIJNDEL – sklep spożywczy – PLUSMARKT Plusmarkt adres: Hoofdstraat 121, 5481AD Schijndel, Nederland. otwarty: poniedziałek-środa 8.00-20.00, czwartek-piątek 8.00-21.00, sobota 8.00-20.00, niedziela nieczynny.

SLUISKIL – sklep spożywczy – POLSKI SKLEP KRAKUS Polski Sklep Krakus adres: Drostlaan 5, 4541EP Sluiskil (Zeeuws-Vlaanderen), Nederland. czynny: 7 dni w tygodniu w godz 8.00-22.00

TILBURG – POLSKI SKLEP „u Anety”- adres: Enschotsestraat 135, 5014 DD Tilburg, czynny Poniedzialek 12.00-17.00, Wtorek Środa11.00-18.00, Czwartek – Piątek 12.00-20.00, Sobota 9.00-17.00 niedziela nieczynny.

TILBURG – sklep spożywczy – adres: Spoordijk 74 ( czynne pon.-sr 10.00 – 18.00, czw.- pt 10.00 – 20.00, sob. 9.00 – 17.00)

TILBURG – produkcja i sklep polskich kiełbas – De Boerderijslagerij van Lieshout, Netersel Polderdijk 5 5534 AB Netersel

UTRECHT – sklep spożywczy – POLSKI SKLEP „Dzień Dobry” adres: Smaragdplein 245, 523 EJ Utrecht, godziny otwarcia: pon – czw. 10.00 – 20.00 piątek 10.00 – 21.00, sobota 10.00 – 17.00, niedziela – nieczynny

UTRECHT – hurtownia – ŁOWICZANKA IMPORT Łowiczanka Import adres: Prof. H. Bavinckstraat 5, 3555GS Utrecht, Nederland
Hurtownia polskiego piwa oraz innych polskich produktów.

UTRECHT – sklep spożywczy – SUPERMARKET ŁOWICZANKA Supermarket Łowiczanka adres: Prof H Bavinckstraat 5-7, 3555GS Utrecht, Nederland. godziny otwarcia: poniedziałek – nieczynne, wtorek-piątek 10.00-19.00, sobota 9.30-17.30, niedziela – nieczynne.

VENLO – sklep spożywczy – POLSKIE DELIKATESY FELICJA Polskie Delikatesy Felicja adres: Straelseweg 123-B, 5914AK Venlo, Nederland.

VENLO – sklep spożywczy – Delikatesy POLSKI SMAK – Kleine Kerkstraat 20 5911GK Venlo tel. +31615003108

ZAANDAM – sklep spożywczy – POLSKIE DELIKATESY HUZAR Polskie Delikatesy Huzar adres: Czarinastraat 7, 1506RB Zaandam czynny: poniedziałek-sobota – 10.00-21.30, niedziela nieczynne

e-holandia.info