Holendrzy wcale nie palą „trawki”

automat z marihuaną

Holandia słynie ze swojej tolerancji, jeśli idzie o tzw. miękkie narkotyki. Jak się jednak okazuje, obywatele tego kraju – wbrew powszechnym opiniom – wcale nie są miłośnikami marihuany. Z najnowszych danych wynika, że Holendrzy są jednymi z najrzadziej korzystających z tego typu używek w Europie.

Wśród dorosłych Holendrów marihuanę pali co dwudziesty (5,4 proc.), z kolei europejska średnia wynosi 6,4 proc. – wynika z danych opublikowanych przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii.

Najwięcej osób sięgających po narkotyki mieszka we Włoszech, Hiszpanii, Czechach i Francji. Rekordowym odsetkiem mogą „pochwalić się” Włosi, gdzie aż 14,6 proc. osób przyznaje się do palenia „trawki”.

Pośród krajów z najniższym odsetkiem ludzi, którzy korzystają z tego typu używek są Rumunia, Malta, Grecja i Bułgaria.

Jak twierdzi Europejskie Centrum, liczba osób palących marihuanę zaczęła rosnąć w latach dziewięćdziesiątych. Ostatnimi czasy sytuacja się ustabilizowała, a nawet – jak zaznacza raport – widać oznaki spadku. „Dane dotyczące ogółu ludności oraz szkół pokazują stabilizowanie się sytuacji a nawet malejący (odsetek osób, które sięgają po marihuanę)” – głosi raport.

non-sens.pl

Zarobił miliony, aby się wycofać i palić trawkę

zastosowanie-konopie-nasiona-konopi-928002

Kto taki?

Andrew Lahde zasłynął niesamowitym zyskiem, jaki wypracował w swoim niewielkim funduszu hedgingowym Lahde Capital. Obstawiając kryzys hipoteczny przy pomocy instrumentów pochodnych tzw. credit default swaps w ciągu roku doszedł do … 866% zysku. Tym samym stał się jedną z największych gwiazd w branży finansowej. Takie spektakularne profity robią wrażenie, szczególnie, że rynek akcji nie był w tym czasie zbyt łaskawy dla inwestorów.

Kiedy wydawało się, że w ten sposób rozpoczyna się wielka kariera nowego geniusza, Lahde ogłosił … przejście na emeryturę i wycofanie się z interesów, a przecież nawet jeszcze nie ukończył 40 lat. Co prawda w Polsce nie jest to niczym nadzwyczajnym i znajdzie się całkiem sporo takich młodych emerytów, zwłaszcza wśród służb mundurowych, ale jednak ich stopa życiowa jest nieporównywalna z luksusem jakim cieszy się ten błyskotliwy mieszkaniec Kalifornii.

Kolejnym szokiem dla finansistów był pożegnalny list opublikowany w październiku 2008 roku, w którym Lahde uzasadnił powody swojego odejścia. Na początku zaznacza, że nie napisał go, aby się chełpić swoimi wynikami, bo byłoby to nie na miejscu w momencie, kiedy tak wielu ludzi cierpi. Dalej cytuje wypowiedź kolegi po fachu, który również zamknął niedawno swój biznes rozczarowany środowiskiem, którego szczerze nienawidzi. Lahde nie oszczędza też wielkich korporacji i nazywa ludzi nimi kierującymi zwyczajnymi idiotami, którzy zostali wysłani do najlepszych szkół i uniwersytetów jak Yale czy Harvard przez swoich rodziców, a potem doszli do najwyższych stanowisk w znanych korporacjach typu AIG, Bear Stearns czy Lehman Brothers. Ich głupota stała się dla niego źródłem zysków. Jeśli owoce wiszą nisko na drzewie, nie trzeba się nawet wysilać, żeby je zerwać.

Dlaczego odchodzi? Jak stwierdził posiada już wystarczająco dużo pieniędzy, aby sobie pozwolić na emeryturę. Nie interesuje go dalszy wyścig szczurów. Niech inni walczą o 9,10 czy 11 cyfr na koncie. Tymczasem ich życie jest beznadziejne, zaplanowane w szczegółach na trzy miesiące naprzód, a nawet na urlopie nie mogą się uwolnić od komórki. Po co to wszystko robić? Za 50 lat i tak nikt o nich nie będzie pamiętać, tak jak o znanych obecnie menadżerach typu Steve Ballmer, Steven Cohen czy Larry Ellison. Lahde apeluje: wyrzućcie komórki i cieszcie się życiem!

Następnie stwierdza, że rezygnuje z biznesu i nie będzie już odpowiadał ani na maile, ani telefony w sprawach funduszu. Co do bieżącej sytuacji na rynkach finansowych nie ma sprecyzowanego zdania, ale wie, że kryzys będzie długi i bolesny. Teraz pozostaje mu usiąść spokojnie i czekać przyglądając się z boku rozwojowi sytuacji. Jak zauważa, na tym właśnie polegało też zarabianie na kryzysie hipotecznym po zajęciu pozycji. Z tym, że kosztowało go to dużo zdrowia, tak samo zresztą jak wiele lat ciężkiej pracy i kariery, która była dla niego trudna, bo nie miał bogatych rodziców jak wielu innych finansistów. Teraz nadszedł czas, aby poprawić nie stan konta, ale własnego organizmu.

Lahde wydaje się rozczarowany także polityką rządu, który oddalił się od obywatela i zajmuje głównie realizowaniem interesów lobbystów oraz napełnianiem kiesy obu dominującym w USA partiom demokratów i republikanów. Kapitalizm w obecnej formie zżerany jest przez korupcję i wymaga reformy. Lahde postuluje, aby powołać specjalne gremium, które się zajmie naprawą, a idealnym kandydatem do kierowania nim jest według niego George Soros. Chciałby, żeby ferment myśli doprowadził do tego samego czym stało się stworzenia Linuxa w odpowiedzi na monopol Microsoftu.

Końcówka listu jest naprawdę zaskakująca. Lahde występuję jako orędownik … konopi oraz marihuany. Wskazuje, że konopie są wykorzystywane od 5000 lat i nawet pierwszą konstytucję amerykańską wydrukowano na papierze z nich zrobionym. Jeszcze dalej idzie w kwestii marihuany. Twierdzi, że jest znacznie lepsza niż alkohol, który prowadzi często do agresji, bójek w barach czy przemocy w rodzinie. Natomiast zdaniem Lahde „trawka” rozluźnia, rozwesela i nie ma po niej kaca. Dlaczego jest zatem nielegalna?

Ekscentryczny finansista uważa, że stanowi ona potencjalną konkurencję dla alkoholu, na którym zarabia państwo czy leków takich jak Paxil, Zoloft czy Xanax, które z kolei przynoszą krocie korporacjom farmaceutycznym. W końcu domowa uprawa w doniczce nie przyniosłaby żadnych korzyści państwu czy firmom produkującym leki.

Można powiedzieć, że Andrew Lahde ma wszelkie dane, aby stać się idolem także części polskiej młodzieży. Milioner – luzak, który cieszy się życiem i w dodatku otwarcie propaguje palenie jointów. Jednak niestety z tą marihuaną nie jest aż tak różowo jak się wydaje na pierwszy rzut oka, bo znamy wiele historii świetnie zapowiadających się ludzi, którzy zaczynali właśnie od niewinnego skręta, a skończyli jako regularni narkomani, którzy zagubili się we mgle anielskiego pyłu i innych trucizn współczesnego świata.

Z pewnością zazdrościmy mu czego innego – wydostał się z wyścigu szczurów z okrągłą sumką, miał komfort, aby głośno powiedzieć co tylko inni skrywają w myślach o swoich kolegach z pracy czy szefach, a teraz może cieszyć się pełnią życia.

notowany.pl

Chcą wolnych konopi, rozwieszają plakaty w Puławach

Marsz-Wyzwolenia-Konopi-67902

W centrum Puław pojawiły się plakaty mówiące o tym, że w porównaniu do leków, nikotyny czy alkoholu śmiertelność z powodu zażywania marihuany jest zerowa. Plakaty rozwiesza stowarzyszenie „Wolne Konopie”, które walczy o niekaranie za posiadanie drobnych ilości marihuany.

Czy jednak przedstawiają oni rzetelne informacje? – My tylko informujemy i dajemy ludziom wybór – mówi Łukasz Kowalik ze stowarzyszenia…

Według psychologa Krzysztofa Łuszczaka jest to wyraźna i bezsprzeczna manipulacja, która może zachęcać do brania narkotyków…

Policja zapowiada przyjrzenie się tej sprawie i ustalenie, kto i w jakim celu rozwiesza te plakaty.

Fot. Łukasz Grabczak
Radio Lublin

Poczta Polska a okres przed Świąteczny

poczta-polska-82728

Mamy w tej chwili okres przed Świąteczny, jak co roku Poczta Polska w tym czasie lubi się spóźniać z dostarczaniem paczek. Sklep wysyła paczki na bieżąco i z naszej strony nie ma opóźnień. Prosimy o cierpliwość, paczki prędzej czy później dojdą.

Wesołych Świąt życzy właściciel sklepu THC-THC Zapraszam!!!

Drogie ciało Rihanny

Drogie ciało Rihanny-9282

Chociaż artystka nie szczędzi na kosmetykach i produktach do pielęgnacji, znaczącą część sumy generują specjaliści. Wydatki piosenkarki zaczynają się od prywatnego trenera (1500 dolarów dziennie) oraz kucharza (800 dolarów dziennie).

– Potrzebuję trenera, który mnie zmotywuje – wyjaśniła artystka. – Nie potrafię znaleźć przyjemności w ćwiczeniu w pojedynkę.

Dorobek Rihanny zamyka wydany w listopadzie 2009 roku krążek „Rated R”.

megafon.pl

Stephen King, Czechy i marihuana

bukiet_konopi_8733

Libusza Bryndowa, czeska aktywistka na rzecz legalizacji marihuany i jednocześnie tłumaczka powieści Stephena Kinga, nazywana jest w swoim kraju Panią Konopi. Niedawno została skazana przez sąd pierwszej instancji za hodowlę konopi indyjskich, których używała w ziołolecznictwie. Teraz, za sprawą nowej ustawy, wprowadzonej 1 stycznia tego roku, która zezwala na posiadanie określonej ilości narkotyku, sąd apelacyjny uchylił tamten wyrok. Jest to orzeczenie precedensowe. Z pewnością cała sprawa zmieni spojrzenie części opinii publicznej na kwestię posiadania narkotyków „na własny użytek”. Zdaniem analityków, nowa ustawa przyciągnie tak zwaną „turystykę narkotykową”.

horror.gildia.pl

Trąbka i marihuana dla Foresta Whitakera

Trąbka i marihuana dla Foresta Whitakera-736372

Amerykański gwiazdor stanie za kamerą biograficznego filmu o legendarnym jazzmanie, a także wystąpi w głównej roli. Whitaker pragnie zwrócić uwagę widzów nie tylko na muzyczną drogę artysty, ale również na szczególną sympatię, jaką Armstrong darzył dym narkotykowy.

– Armstrong palił ziele każdego dnia – przekonuje aktor i reżyser. – Napisał nawet list do prezydenta, próbując zalegalizować marihuanę. Opowiemy o tym w filmie.

Whitaker przyznaje, że największym wyzwaniem w pracy nad obrazem jest dla niego opanowanie podstaw gry na trąbce.

– Daję sobie na to rok czasu – tłumaczy Amerykanin. – Chcę dobrze poćwiczyć grę na instrumencie.

Forest Whitaker pojawi się na amerykańskich ekranach 2 kwietnia 2010 roku w thrillerze „Repo Men”.

megafon.pl

Kolega Harry’ego Pottera aresztowany za hodowanie marihuany!

harry-potter-marihuana-72672

Jeden z gwiazdorów kinowej serii o czarodzieju z Hogwartu, Jamie Waylett, został aresztowany za hodowanie marihuany we własnym domu.

19-letni aktor, który w filmie wciela się w postać Vincenta Crabbe’a, został rutynowo zatrzymany przez patrol policji drogowej w Londynie. W samochodzie Wayletta funkcjonariusze znaleźli osiem torebek z marihuaną. Gdy następnie policja przeszukała mieszkanie aktora, okazało się, że Waylett hoduje w zaciszu własnego domu konopie warte prawie 3 tysiące dolarów!

Aktor trafił do aresztu, a następnie wyszedł na wolność za kaucją. Proces sądowy najprawdopodobniej rozpocznie się w lipcu, kiedy to na ekrany kin na całym świecie, w tym w Polsce, zawita najnowsza odsłona czarodziejskiej serii – „Harry Potter i Książę Półkrwi”.

bravo.pl

iPhone pomoże znaleźć marihuanę

iPhone-marihuana-92829

W AppStore niedawno pojawiła się nowa aplikacja o nazwie „Cannabis”. Narzędzie dla posiadaczy iPhone’a pomoże szybko odnaleźć najbliższy punkt gdzie można nabyć marihuanę. W celach medycznych oczywiście…

Program został napisany przez założyciela strony internetowej Ajnag.com, która jako pierwsza w Stanach Zjednoczonych oferowała lokalizację miejsc, w których można było kupić marihuanę do celów medycznych. Użytkownik widzi na ekranie mapę z zaznaczonymi najbliższymi punktami sprzedaży „lekarstwa”. Całość całość pracuje w oparciu o Google Maps.

Pomyślano także o potencjalnych problemach z policją w razie posiadania specyfiku. Na mapie znajdują się oznaczone miejsca wszystkich najbliższych biur prawniczych, które specjalizują się w sprawach związanych z posiadaniem narkotyku oraz miejsca najbliższych organizacji działających na rzecz legalizacji marihuany.

„Cannabis” oferuje przegląd lokalizacji z legalną marihuaną na terenie 13 stanów w USA oraz w wybranych rejonach Europy. Aplikacja kosztuje niecałe 3 dolary.

Jak wiadomo w AppStore trafiały się już aplikacje genialne jak i te mniej użyteczne. Wiele osób zbiło fortunę na sprzedaży aplikacji na urządzenia Apple’a. Czy i tym razem mimo dość dyskusyjnego zastosowania aplikacja ma szansę na sukces?? Czas pokaże.

idg.pl

Marihuana w Stanach coraz bardziej legalna

marihuana-53662

Kolejny stan USA legalizuje marihuanę. New Jersey pozwoli na używanie marihuany do celów medycznych, ale nowa ustawa należy do najbardziej restrykcyjnych w Stanach Zjednoczonych.

Legislatura stanu New Jersey uchwaliła ustawę zezwalającą na zażywanie marihuany w leczeniu osób chorych na niektóre najcięższe choroby, jak rak, AIDS, stwardnienie zanikowe boczne (choroba Lou Gehriga) i stwardnienie rozsiane (SM).

Ustawę uchwaliły Senat i Zgromadzenie Ogólne New Jersey zdecydowaną większością głosów, odpowiednio: 25 do 13 i 48 do 14. Demokratyczny gubernator stanu Jon S.Corzine zapowiedział, że ją podpisze. New Jersey będzie 14. stanem w USA, w którym zalegalizowano marihuanę do celów medycznych.

Najnowsza ustawa należy do najbardziej restrykcyjnych w USA. W odróżnieniu np. od Kalifornii, gdzie marihuanę można legalnie zażywać jako środek na niegroźne dolegliwości, jak przedłużające się bóle lub lęki nerwicowe, w New Jersey jest ona dozwolona tylko jako antidotum na wybrane, najcięższe choroby. Ustawa nie zezwala poza tym na uprawianie własnej marihuany – będzie ją można otrzymywać tylko od lekarzy – ani na jej zażywanie publicznie. Wprowadzono też limit tylko 2 uncji (ok. 62 gramów) marihuany na pacjenta miesięcznie.

Przeciwnicy legalizacji „trawki” do celów medycznych w USA argumentują, że doprowadzi to do szerokiego rozpowszechnienia używania tego narkotyku, zwłaszcza wśród młodzieży.

Tymczasem w Kalifornii miejscowa legislatura zamierza wkrótce poddać pod głosowanie ustawę w pełni legalizującą marihuanę – zezwalającą na palenie jej także dla przyjemności.

newsweek.pl

Policja chwali się sukcesem: złapali młodzieńca z gramem marihuany

narkotyki-marihuana-00292

Wielki sukces podlaskiej policji został odnotowany na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Policja w Hajnówce zatrzymała młodego człowieka, który miał przy sobie jeden gram marihuany.

“W piątek w nocy funkcjonariusze w Hajnówce zauważyli idącego chodnikiem 20-latka, którego podejrzewali o posiadanie narkotyków. W czasie sprawdzenia młodego mężczyzny okazało się, że ma on przy sobie foliową torebeczkę z zielonym suszem. W jej środku była marihuana w ilości około 1 grama. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Teraz mieszkaniec Hajnówki za swoje postępowanie odpowie przed sądem.” – konkluduje oficer.

Do informacji dołączone jest zdjęcie narkotyków, czyli miniaturowej torebeczki z marihuaną.

Krzaki marihuany w garażu policjanta w Pucku

Marihuana pomaga w zrastaniu się kości-0845566

Kilkadziesiąt krzaków marihuany odkryła w czwartek policja w garażu w Pucku (Pomorskie). Użytkownikiem pomieszczenia jest 22-letni funkcjonariusz miejscowego komisariatu. Prokuratura zdecydowała o zatrzymaniu policjanta do wyjaśnienia.

– Sprawą zajęło się także Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Jeśli postępowanie wykaże, że hodowcą krzaków był zatrzymany funkcjonariusz, wówczas, oprócz odpowiedzialności karnej, natychmiast zostanie wydalony ze służby. Za czyn ten grozi do ośmiu lat więzienia – poinformowało biuro prasowe pomorskiej policji.

Na hodowlę marihuany natrafiono przez przypadek. Po południu anonimowy rozmówca poinformował, że w garażu nieopodal targowiska prawdopodobnie wybuchł pożar. Na miejsce pojechała straż pożarna i policja. Po ugaszeniu ognia okazało się, że w pomieszczeniu, z którego wydobywał się dym, znajduje się kilkadziesiąt krzaków marihuany.

interia.pl

Palenie marihuany jako zawód? W Stanach to możliwe

marihuana-0782

Tygodnik z Denver szuka specyficznego recenezenta. Człowieka, który będzie oceniał lokalne sklepy z marihuaną. Legalnie!

Tak się bowiem składa, że w Kolorado – stanie, którego stolicą jest Denever – marihuaną można handlować w majestacie prawa. Warunki są dwa – trawka może być sprzedawana wyłącznie w aptekach. Trzeba też posiadać specjalną legitymację Medical Marijuana Registry, wydawaną przez władze stanowe. Dostają ją ludzie, którym lekarze zalecili konopie indyjskie w charakterze medykamentu. Panaceum na chroniczne bóle, czy powtarzające się omdlenia

Aptek, w których sprzedawana jest marihuana, w Denver i okolicach ciągle przybywa. Coraz więcej z nich przypomina holenderskie coffee-shopy. Nic więc dziwnego, że lokalny tygodnik „Westword” zaczął publikować recenzje tych lokali – podobne do przewodników po restauracjach. Krótkie i złośliwe teksty cieszyły się sporą popularnością, ale ich autor – kryjący się pod pseudonimem Mae Coleman – postanowił zając się czymś innym.

Pod koniec września redakcja tygodnika ogłosiła więc konkurs na jego następcę. Oprócz CV trzeba było przesłać też krótki tekst na temat: „Czym dla mnie jest marihuana?”. Pierwsze odpowiedzi nadeszły już po pięciu minutach po opublikowaniu ogłoszenia w Sieci. Zgłosiło się w sumie ponad 100 osób. Teraz lista chętnych do tego, by palić zioło na etacie, jest już zamknięta. Zresztą, gdyby komuś z PT Czytelników Pardonu przyszło do głowy ubiegać się o tę pracę, musimy go zmartwić – by ją dostać, trzeba posiadać wspomnianą wyżej legitymację Medical Marijuana Registry. I oczywiście wizę wjazdową do Stanów.

Akcja tygodnika „Westword” nie jest do końca poważna, ale pokazuje, że za oceanem coraz głośniej mówi się o legalizacji marihuany. Jako medykament można ją stosować już w czternastu stanach. Co ciekawe, wg prawa federalnego posiadanie trawki nadal jest przestępstwem. Ale prokurator generalny USA ogłosił właśnie, że nie będzie ono ścigane, jeśli amatorzy marihuany będą przestrzegać stanowych regulacji. W Kalifornii nawet deputowani do lokalnego parlamentu wzywają do legalizacji konopi i opodatkowania obrotu nimi.

pardon.pl