Mity dotyczące medycznej marihuany

rihanna-riri-za-legalizacja-300x158

Poniżej przedstawiamy kilka mitów dotyczących medycznej marihuany.

1. Żadna główna organizacja medyczna lub zdrowotna nie popiera dostępu do marihuany.

Liczne organizacje medyczne i zdrowotne – takie jak na przykład ANA, APHA, EFA – wspierają legalny dostęp certyfikowanych pacjentów do terapii za pomocą medycznej marihuany. Większość praktykujących lekarzy również. Według badania danych w tym roku przez WebMD / Medscape, prawie 70 procent lekarzy, w tym ponad 80 procent onkologów i hematologów, potwierdza terapeutyczne właściwości marihuany, a 56 procent zgadza się z tym, że powinna być opcja legalnej marihuany dla pacjentów. …CZYTAJ DALEJ

Medyczna Marihuana wiąże się ze zmniejszeniem otyłości

San Diego, Kalifornia: Z danych opublikowanych w internecie przez „The Journal Health Economics” wynika, że uchwalenie w całym stanie ustaw zezwalających na użycie marihuany do celów terapeutycznych jest związane z roczną redukcją kosztów w sprawie leczenia otyłości.

Grupa badaczy z Uniwersytetu w San Diego i Cornell porównała dane z 12 lat z Amerykańskiego Ośrodka CDC – BRFSS w celu zbadania skutków medycznych marihuany na masę ciała, kondycję fizyczną i ćwiczenia.

Czytaj więcej: https://thc-thc.info/2015/12/15/medyczna-marihuana-wiaze-sie-ze-zmniejszeniem-otylosci/

Niemieccy Pacjenci Będą Leczyli się Sami Medyczną Marihuaną

Niemcy to mają szczęście. Nie dość, że są mistrzami świata w piłce nożnej to jeszcze sąd najwyższy zarządził, że osoby cierpiące na chroniczne bóle mają prawo uprawiać konopie do celów medycznych. Do tej pory legalne użycie marihuany medycznej było dostępne tylko dla wybranych pacjentów, pod ścisłą kontrolą lekarzy i farmaceutów.

Wyrok zapadł w odpowiedzi na apelację pięciu osób do sądu w Kolonii po tym, jak odmówiono im zgody na domową uprawę marihuany. Wszystkie te osoby były posiadaczami pozwoleń na kupno marihuany medycznej, ale ze względu na wysokie koszta kupna zioła w aptekach chcieli wyhodować je sami w domu.

Trzy spośród nich dostały pozwolenia po tym, jak zdołały przekonać sąd, że konopie nie znajdą się w posiadaniu osób trzecich. Pozostałym dwóm osobom odmówiono – warunki mieszkaniowe jednej nie pozwalały na właściwą uprawę roślin, druga zaś musi wyczerpać wszystkie inne opcje wspomagające leczenie, zanim skorzysta z właściwości marihuany medycznej.

Ten bezprecedensowy wyrok nie oznacza jednak, że za naszą zachodnią granicą każdy, kto cierpi na chroniczne bóle może posadzić drzewko marihuany. Oznacza on raczej, że sądy będą orzekać w każdym indywidualnym przypadku, by upewnić się, że pacjenci spełniają wszystkie wymagania zanim usłyszą tak dla domowej uprawy konopi. W każdym razie, jest to krok w kierunku łatwiejszego dostępu do marihuany, a w dalszej perspektywie – legalizacji.

Źródło: Rebeca Kelley, Leafly

W stanie New Jersey uregulowano dostęp do medycznej marihuany dla nieletnich

Władze stanu New Jersey podpisały ustawę, która pozwala na sprzedaż nieletnim pacjentom medycznej marihuany. Leki będą sprzedawane jedynie na receptę.

Nowo wprowadzone prawo zezwala, za zgodą prawnych opiekunów dziecka, na przepisywanie im pigułek, kapsułek, syropów na bazie konopii indyjskich. Pozwoli to na znaczne rozszerzenie możliwości leczenia i metod terapeutycznych różnych chorób. Ponadto ustawa znosi ograniczenie ilości odmian konopii, dozwolonych do uprawy. W New Jersey medyczną marihuanę będzie można kupić w specjalnych sklepach. Jak deklarują władze – sprzedaż specyfików będzie regulowana i opodatkowana przez państwo.

Barrack Obama przewiduje wiecej stanow zalegalizuje marihuane

Obecna zmiana w prawie nastąpiła z inicjatywy dwojga rodziców dziecka cierpiącego na zespół Dravet (ciężka miokloniczna padaczka niemowląt) – rzadką postać padaczki, w której konwencjonalne leczenie jest bezskuteczne. Dzięki terapii preparatami na bazie marihuany, byli w stanie ograniczyć ilość napadów padaczkowych u swojego dziecka do minimum. Wtedy zdecydowali się rozpocząć kampanię informacyjną i walkę o dopuszczenie takich preparatów do powszechnego użytku.

Używanie marihuany do celów medycznych zalegalizowano także w kilku innych stanach. W Colorado dopuszczono stosowanie marihuany, jako środka profilaktycznego. Obecnie można będzie tam uprawiać pewną ilość roślin na własny użytek.

tylkomedycyna.pl

Znany lekarz przyznaje: Przepraszam, że mówiłem „nie” marihuanie. Ludzie byli wprowadzani w błąd przez 70 lat

Dr Sanjay Gupta w 2009 roku napisał głośny artykuł „Czemu mówię nie marihuanie”. Dzisiaj, w tekście dla CNN, przeprasza za to, że wprowadzał Czytelników i obywateli w błąd. „W USA byliśmy systematycznie i okropnie wprowadzani w błąd przez prawie 70 lat” – twierdzi dr Gupta.

„Czemu mówię nie marihuanie” ukazało się w 2009 w magazynie „TIME”. Autorytet dr Gupty – neurochirurga i medycznego dziennikarza CNN – wzbudził wówczas spore poruszenie. Dzisiaj zaś, cztery lata później, dr Gupta pisze dla CNN:

marihuana-0782

„Dr Sanjay Gupta
Fragment tekstu dla CNN

Przez ostatni rok pracowałem nad dokumentem „Zioło”. Tytuł „Zioło” może brzmieć błaho, ale treść taka nie jest. Podróżowałem po świecie, robiłem wywiady z liderami medycyny, ekspertami, plantatorami i pacjentami. Zadawałem im trudne pytania. To, co odkryłem, było szokujące.

Długo, zanim rozpocząłem projekt, spokojnie recenzowałem literaturę naukową o medycznej marihuanie w Stanach Zjednoczonych i sądziłem, że jest ona niezbyt skuteczna. Czytając tamte dokumenty 5 lat temu, trudno mi było znaleźć przypadek dla medycznego użycia marihuany. Nawet napisałem wówczas tekst „Czemu mówię nie marihuanie”.

Cóż, dzisiaj piszę, by przeprosić.”

Dr Gupta wskazuje, że wcześniej nie pracował nad tematem wystarczająco mocno, „nie patrzył odpowiednio daleko”. Przyznaje też, że nie zajmował się opracowaniami małych laboratoriów z innych krajów, które dokonywały znaczących odkryć, a na dodatek był dość negatywnie nastawiony do „głośnego chóru głosów” mówiących o pacjentach, których stan oficjalnie poprawia się po marihuanie.

„Zamiast tego, wrzucałem tych pacjentów do jednego worka z ćpunami, którzy chcieli się tylko ujarać” – pisze lekarz. Dodaje, że „błędnie” wierzył w zapewnienia DEA (Drug Enforcement Agency – agencja zajmująca się przestępstwami narkotykowymi w USA), która twierdziła, że ma naukowe dowody na to, że marihuana powinna być zabroniona.

„Na pewno przecież musieli oni mieć przekonujące argumenty świadczące o tym, że marihuana jest zaliczana do najgroźniejszych narkotyków, które nie powinny mieć zastosowania medycznego oraz są wysoce uzależniające”.
Dr Gupta stwierdza, że teraz już wie o tym, że DEA takich naukowych dowodów nie miała, a żadne z jej stwierdzeń nie jest prawdziwe. Jak podkreśla, marihuana wcale silnie nie uzależnia i może mieć wiele zastosowań medycznych. Ba – czasem jest jedynym, co działa na pacjentów.

Na przykład jak u Charlotte Figi, którą spotkałem w Colorado. Zaczęła mieć ataki zaraz po urodzeniu. W wieku 3 lat miała ich już 300 na tydzień, pomimo brania różnych lekarstw. Medyczna marihuana uspokoiła jej mózg, zmniejszając liczbę ataków do 2-3 na miesiąc.

Lekarz zaznacza, że takich pacjentów spotkał o wiele więcej. I zauważył, że to nieodpowiedzialne ze strony lekarzy, by zabraniać wielu pacjentom leczenia jedyną metodą, jaka im pomaga – marihuaną. Jak twierdzi, ludzie w USA byli „przez niemal 70 lat systematycznie i okropnie wprowadzani w błąd”. „Chciałbym przeprosić za mój udział w tym” – zaznacza dr Gupta.

Wśród argumentów lekarz wymienia, między innymi, niską szansę uzależnienia. Marihuana, według DEA wśród najbardziej uzależniających, uzależnia wyłącznie 9-10 proc. dorosłych używających. Z kolei kokaina, która pod względem uzależniania znalazła się dopiero wśród substancji drugiej kategorii, wciąga aż 20 proc. z nich. Heroina – 25 proc.

Tytoń uzależnia z kolei 30 proc. palaczy – z których wielu potem umiera na skutek tego uzależnienia. Oczywiście, marihuana może prowadzić do problemów psychicznych, jeśli jest nadużywana, ale zarówno uzależnienie, jak i odwyk od niej nie są tak szkodliwe, jak np. W przypadku alkoholu – podkreśla dr Gupta. I dodaje, że swoim dzieciom tak samo nie pozwalałby za młodu pić alkoholu, jak i palić. Ale jeśli dorośli chcą próbować, nie legalnie próbują – konkluduje doktor.

Dr Gupta wskazuje też, że w przypadku badań nad marihuaną jedynie 6 proc. z nich chce pokazywać korzyści z niej płynące. Cała reszta jest „zaprojektowana tak, by pokazywać szkodliwość marihuany”. Jednocześnie zaznacza, że jest ciekaw, jakie będą efekty badań hiszpańskich i izraelskich, które sprawdzają skuteczność marihuany w walce z rakiem. „Obiecuję odegrać uczciwie swoją rolę w wypełnianiu pozostałych luk w naszej wiedzy na ten temat” – kończy lekarz.

edition.cnn.com